Metodologia Magii

Napisał

 

Magia kusi nas dostępem do olbrzymiej mocy i władzy; pozwala osiągnąć bogactwo, uzdrawiać, zabijać, zsyłać klątwy, omamiać i zmieniać myśli innych, wywoływać miłość i nienawiść w kim tylko zapragniemy. W ogromie różnych tradycji i odłamów trudno jednak czasem się odnaleźć, a wybór "tego najlepszego" wydaje się najczęściej niemożliwy. Czy jednak istnieją pewne uniwersalne elementy pracy magicznej kryjące się chociażby za ceremonialną teatralizacją, hinduskimi praktykami i szamanistycznymi inicjacjami?

 

 

 

Jedną z kluczowych kwestii jest rozważenie gdzie ma swoje źródło efektywność magii. Pierwszym i najważniejszym zadaniem (choć wydawać by się mogło oczywiste) jest rozważenie czy czynnikiem katalizującym i warunkującym skuteczność jest zewnętrzna rzeczywistość czy sam mag. Możemy łatwo tu dojść do właściwego wniosku poprzez zastanowieniem się nad naturalnymi właściwościami materiałów wykorzystywanych przez ezoteryków. Żaden przedmiot, jeśli nie został "umagiczniony" poprzez konsekrację, nie ma w sobie "magicznej mocy" (wszelkie przedmioty niepotrzebujące zaangażowania maga jak chociażby grzechotka, która po zagrzechotaniu zrzuca na wykonawcę czynności klątwę, musiała być wcześniej w pewien sposób zmodyfikowana poprzez procedury magiczne). Na takiej samej zasadzie nawet jeśli zbierzemy ogrom przedmiotów, które z synchronicystycznego i kabalistycznego punktu widzenia są ze sobą i z celem powiązane, nie wywołają one samoistnie efektu. Przykładowo, jeśli do wróbla przywiążę różę, karteczkę z zapisanym celem, wanilię i zieloną wstążkę, to ta mieszanka sama w sobie nie wywoła porządanego efektu. Czynnikiem katalizującym musi być więc tutaj mag. Z tej racji naszą powinnością jest zastanowienie się nad tym w jaki sposób mag manipuluje samym sobą i jak poprzez konkretne przekształcenia jest on w stanie osiągnąć oczekiwane efekty. W tym momencie kłaniają się nam potencjalne cztery aspekty rozwoju maga związane z podziałem człowieka na ciało fizyczne i psychikę; kontrola ciała, przekształcanie ciała, kontrola psychiki i przekształcanie psychiki. W rozważaniach odnośnie psychiki musimy przyjąć również perspektywę jej powiązania z mózgiem, tym bardziej w kontekście przekształcania. Zrozumienie najważniejszego rdzenia efektywności da nam analiza instrumentów i procedur, z których korzysta mag. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z wieloma tradycjami ezoterycznymi, jednak najbardziej rozbudowanym zakresem instrumentów rytualnych dysponuje Thelema w swoich praktykach magii ceremonialnej. Cały ekwipunek maga opisał wnikliwie i obszernie Crowley w "Liber ABA", zaś tu pozwolimy sobie na pobierz w przyjrzenie się wszystkiemu.

Pierwszym elementem jest magiczny krąg, który ma symbolizować obszar boskości, w której porusza się mag. W grę wchodzą tu również aspekty symboliczne utożsamiające krąg z nieskończonością etc, jednak na ten moment wystarczy nam pobieżny zarys. Kolejnym kluczowym składnikiem odpowiedniego wyposażenia świątyni jest ołtarz. Składa się on z dwóch sześcianów nałożonych na siebie i symbolizuje on zjednoczenie mikrokosmosu z makrokosmosem oraz obszar do zamanifestowania możliwości maga. Na ołtarzu znajduje się różdżka ognia, kielich wody, sztylet powietrza oraz pantakl ziemi. Możemy tam znaleźć również magiczną księgę pełną rozmaitych zaklęć i flakon z uświęcającym olejem. W świątyni znajduje się również magiczna lampa, która ma swą mocą oświetlać świątynie. W określonej odległości od kręgu znajduje się również Trójkąt Sztuki, w którym pojawiają się przywołane istoty. Mag ma na sobie szatę wewnętrzną, zewnętrzną, lamen (swoisty dowód osobisty maga, który go legitymuje przed wszelkimi mocami, z którymi interaktuje), a jego głowę wieńczy korona. Skoro mag przede wszystkim musi w celach magicznych zaingerować we własną psychikę, to w tej sytuacji musi istnieć związek między całym tym wyposażeniem a jego psychiką. Tak naprawdę cała ta aranżacja jest systemem odnośników do konkretnych funkcji i aspektów psychiki, a to właśnie procesy symbolizacji i odnośników są kluczową metodą interakcji psyche z otoczeniem zewnętrznym. Krąg jest tutaj odnośnikiem do pola i obszaru, w który może bezpośrednio ingerować nasza świadomość. Ołtarz jest zobrazowaniem czynnika jednoczącego świadomość z procesami oraz aspektami niekoniecznie dostępnymi w pełni świadomości.


Tu konieczna jest uwaga odnośnie broni żywiołów. Według magów ceremonialnych każda broń odnosi się do jednego żywiołu i formuła tej broni oraz jej funkcja są manifestacją czynności danego żywiołu. Różdżka korespondująca z żywiołem ognia jest podstawowym narzędziem maga - jest ona impulsem kreatywnym, mogącym "promieniować" swoją twórczą moc oraz dokonywać prokreacji. Kielich wiąże się z żywiołem wody i w przeciwieństwie do męskiej różdżki ma on żeńską naturę - przyjmuje on w siebie inne rzeczy i również je przekształca. Sztylet przynależy do żywiołu powietrza, który powstaje na wskutek mariażu ognia i wody - naturą sztyletu jest niszczenie, separacja, lecz również analiza jako rozłożenie czegoś na mniejsze czynniki. Z kolei pantakl ziemi, żywiołu będącego niejako siostrą powietrza, jest w swej naturze bardzo pasywny i jego rola polega na byciu materiałem pod jakiekolwiek działania i przekształcaniu się pod daną presją oraz wpływem. Jest jednak jeszcze jedno narzędzie korespondujące z żywiołami - lampa wiążąca się z żywiołem ducha/akashy. Akasha jest to pierwotny i wszechprzenikający żywioł, z którego tak naprawdę są zrodzone żywioły pozostałe. Przy odpowiednim skojarzeniu faktów zauważymy, że żywioły i ich bronie doskonale pasują do libido i procesów, które ono wytwarza. Libido jako energia psychiczna wykonuje dwa podstawowe procesy; progresję i regresję. Progresję libido przeważnie ujmujemy jako jego ekspansję i synchronizację ze środowiskiem zewnętrznym. Regresja zaś to proces wycofania, gdzie libido synchronizuje się ze środowiskiem wewnętrznym. W ogólnym opisie możemy również powiedzieć, że progresja opiera się na podporządkowywaniu a regresja na przyporządkowywania. Te dwa procesy możemy jednak podzielić na jeszcze dwa podtypy przez wzgląd na sposób, w jaki się dokonują. Większość z nas zna pojęcie introwersji i ekstrawersji, gdzie ekstrawersja wiąże się z ekspansją, uzewnętrznianiem i w pewnym sensie odpowiada w swej naturze progresji (jako, że oba te zjawiska są w swej naturze męskie), zaś introwersja to uwewnętrznienie, poddawanie się wpływom etc. Tak więc progresja to postęp, regresja to wycofanie, introwersja to dostosowanie/wchłonięcie, a ekstrawersja to podporządkowanie/wyemitowanie. Progresja podzielona na ekstrawertyczną i introwertyczną będzie więc przedstawiała dwa procesy;

-wyprojektowywania czegoś na otoczenie i czynniki zewnętrzne (progresja ekstrawertyczna),

-wchłonięcie czegoś i dokonanie na nim przemiany (progresja introwertyczna),

Regresja podobnie podzielona da nam w efekcie;

-rozłożenie swojego wnętrza na mniejsze czynniki (regresja ekstrawertyczną),

-poddanie swojego wnętrza przekształcaniu przez zewnętrzne siły bądź czynniki (regresja introwertyczna).

Mam nadzieję, że już teraz widać w jaki sposób procesy te korespondują z brońmi żywiołów. Różdżka symbolizuje progresję ekstrawertyczną, kielich progresję introwertyczną, sztylet regresję ekstrawertyczną a pantakl regresję introwertyczną. Co zaś się tyczy lampy to jest ona odnośnikiem samej świadomości "wytwarzającej" libido uczestniczące w danym procesie. Korzystanie z broni żywiołów daje nam więc dostęp do podstawowych procesów, które zachodzą w naszej psyche i pozwala z nich świadomie korzystać. Na ołtarzu znajdują się jeszcze dwa przedmioty, flakon z olejkiem i magiczna księga. Olej jest tutaj przedstawieniem libido, którym możemy "namaszczać" konkretny obiekt w psyche, dzięki czemu zyskuje on większą wartość energetyczną w psychice i zyskuje on swoiście większą ważność. Księga obrazuje zaś pamięć danej jednostki, dzięki czemu pokazuje dostęp do niej i możliwość dowolnego z niej korzystania.

Odzienie maga nie ma aż tak aktywnego zadania, bowiem jest pełni tylko funkcję reprezentatywną przymiotów maga. Lamen jak wspominałem to swoisty dowód osobisty sygnifikujący kim jest mag. Szata zewnętrzna ukazuje ten aspekt psyche, który interaktuje z otoczeniem, szata wewnętrzna pełnię wewnętrznej psychiki zaś korona pokazuje władzę i zwierzchnictwo maga nad każdą istotą, z którą ma do czynienia oraz nadany mu swoisty boski autorytet. Ważniejszą rolę odgrywa we wszystkim jednak magiczny trójkąt. To do niego przyzywany jest byt, który jest wręcz więziony w owym trójkącie i jest przez niego ograniczony i swoiście podporządkowany. Symbolika Trójkąta Sztuki ma dwa aspekty. Po pierwsze, trójkąt przez symbolikę liczby 3 odnosi się do Saturna, planety śmierci, czasu, ograniczenia, kontroli. Dzięki temu trójkąt jest symbolem pozwalającym na podporządkowanie bytu i jego ograniczenie. Drugim aspektem symboliki trójkąta jest jego odniesienie do symbolu Agni (żywiołu ognia) - czerwonego trójkąta. Zgodnie z magiczną teorią symbol trójkąta jest archetypowo związany tutaj z żywiołem ognia, czyli potencjałem, żywotnością, energicznością, ruchem, aktywnością. Jeśli nauka chciałaby odrzucić istnienie archetypowych treści w mózgu byłoby to wielkim błędem, bowiem jednoznacznie nadałoby magii obiektywności pozapsychicznej z racji tego, że wiele doświadczeń magicznych (o których będzie później wspomniane) jest efektywne i obiektywne w sposób właśnie współgrający z psychologiczną teorią archetypów. Magiczny Trójkąt poprzez swoje odniesienie do żywiołu ognia podnosi wartość energetyczną danego bytu (bowiem w NAJGORSZYM przypadku wynikającym z niskiej efektywności działań danego maga konkretny byt jest danym aspektem jego psychiki). Dzięki temu ów świadomy i autonomiczny kompleks dysponuje większą ilością libido, dzięki czemu ma większą rolę w psychice oraz większą moc do wykorzystania. Magiczny Trójkąt jest związany z jeszcze jednym elementem, a mianowicie Czarnym Lustrem. W przeciwieństwie do zwykłego lustra, które ma jak najlepiej odbijać dany obraz, czarne lustro ma być jak najbardziej czarne i można je otrzymać chociażby poprzez pomalowanie koła z drewna na intensywny matowy czarny kolor i umieszczenie na tym szklanego koła. W dzisiejszych czasach utarło się przekonanie, że Czarne Lustro jest narzędziem tylko służącym do wizyjnego postrzegania przyzwanego bytu, przez co często praktykowaną rzeczą jest tworzenie Czarnego Lustra jako elementu łącznego z Trójkątem Sztuki przekształcając w ten sposób trójkąt z obszaru na podłodze na przedmiot wycięty chociażby z drewna. Za odrębnością Czarnego Lustra i Trójkątu Sztuki przemawia chociażby funkcjonalność w sytuacji, gdzie w Trójkącie ma znajdować się jakaś osoba (przykładem takiej operacji jest eksploracja etyru ZAX przedstawiona przez Crowley'a w "Wizji i Głosie"). Dużą rolę odgrywa tu sam kolor, bowiem czerń jest kolorem pochłaniającym wszystkie kolory światła, przez co jest tu swoistym symbolicznym kumulatorem wszelkiej energii. Na tej zasadzie Czarne Lustro skupia wyprodukowaną energię (mamy tu oczywiście na myśli energię psychiczną, czyli libido) i w ten sposób daje fundament dla zamanifestowania się bytu czy też jego ugruntowania w psychice. Tu wszakże kłania się aspekt działalności magicznej, na którą świat nauki mógłby zwrócić uwagę. Nawet jeśli magia nie wywiera wpływu na rzeczywistość poza psychiką osób uczestniczących w danym obrzędzie, to jej mechanizm pozwala na bardzo obszerne i płynne współinteraktowanie z różnymi obszarami psychiki. Przykładowo mag chcący rzucić palenie może poprzez stosowne metody nadać nazwę i sigil temu kompleksowi psyche, który wiąże się z uzależnieniem od palenia i podczas ewokacji zniszczyć go przekierowując energię powstałą z niego na inne spektrum, chociażby miłość do partnera, zaangażowanie w pracę czy oddanie swoim pasjom. Na tej zasadzie magia nawet jeśli jest tylko narzędziem psychologicznym może mieć olbrzymi potencjał dla psychoterapii.

Kolejna afera działalności maga to przekształcanie psychiki. Tu już sprawa nie jest tak prosta, bowiem zależnie od różnych kultur kwestia ta prezentuje się poprzez różne procesy i doświadczenia. Przy przeszukiwaniach tej tematyki natrafiamy jednak na pewno doświadczenie odnajdywane w pierwotnych kulturach magicznych, które ma widocznie największy i najtrwalszy wpływ na psyche adepta. Owo doświadczenie to tzw. "choroba duchów" występująca nader często w kulturach szamanistycznych. Aby jednak odpowiednio zrozumieć chorobę duchów musimy zapoznać się z tłem, na którym ona zachodzi i procesami, z którymi się ona bezpośrednio wiąże. Choroba duchów jest swoistym stadium preelekcyjnym u szamanów i jej rozwijaniu się towarzyszy anoreksja, bezsenność, zaburzenia koncentracji, uwagi oraz percepcji. Gdy jednak nasila się ona może nastąpić stadium dosyć drastyczne i traumatyczne. Kulminacją jest bowiem stan chorobowy, w której przyszły szaman jest w swoistej śpiączce. Dostępuje on wtedy rozmaitych potwornych wizji, począwszy od zadawania mu tortur, przemierzania straszliwych krain, rozczłonkowywania i niszczenia ciała, a na końcu za pomocą boskiej interwencji reintegracji ciała w lepsze i doskonalsze. Po owym doświadczeniu wizyjnym szaman zdrowieje i jest gotowy do pełnienia swoich funkcji i powinności. Tu wypada przybliżyć owe funkcje i zadania szamana. Przede wszystkim szaman jest swoistym łącznikiem między światem duchów a ludzi, czyli jest wrażliwszy na wszelkie kwestie typowo "pozamaterialne". Leczy on ludzi, wypędza złe duchy, podróżuje do krain pozaziemskich, udziela błogosławieństw etc. Co jednak ważne, szaman w swojej prawowitej i pierwotnej władzy jest również przewodnikiem i przywódcą plemienia. Jest on również zharmonizowany ze światem w ten sposób, że jest on w stanie wyczuć zachodzące w nim zawirowania, problemy, "choroby" etc. Z przewodnictwem plemieniu powiązane są pewne procesy, w których odnajdziemy klucz do magicznej transformacji szamana.

Mowa tu konkretnie o procesach afiliacyjnych mających kluczowe znaczenie w życiu społecznym człowieka. Aby lepiej je zrozumieć prześledźmy ich działanie od początku, a zaczyna się ono naprawdę wcześnie, bowiem już przy pierwszych doświadczeniach dziecka z piersią matki. Kiedy dziecko ssie pierś matki, w jego mózgu (jak również mózgu matki) wydzielane są endogenne opiaty - substancje naturalnie mające właściwości przeciwbólowe i przyjemnościowe tak samo jak ich egzogenne odpowiedniki; morfina, kodeina, heroina etc. Dzięki endogennym opiatom dziecko w kontakcie z piersią matki odczuwa przyjemność oraz bezpieczeństwo, dzięki czemu coraz bardziej przywiązuje się do piersi matki tym bardziej, że owe opiaty hamują stres, więc pierś staje się naturalną ostoją i ucieczką od okrutnego świata. Po pewnym czasie obraz matczynej piersi jest przerzucany na całą osobę matki, a w późniejszym czasie na wskutek usamodzielniania "dostawcami opiatów" stają się przyjaciele oraz partner/partnerka (oczywiście rodzina, w tym matka, również, aczkolwiek jest to kwestia dosyć oczywista). Z tej przyczyny odpowiednie życie towarzyskie jest nam konieczne do normalnego funkcjonowania, ponieważ odstawienie endogennych opiatów wydzielanych przez nasz mózg skutkuje chociażby zwiększoną drażliwością, nadpobudliwością, większą chorobliwością i podatnością na ból, zaś później również apatią, anoreksją, a nawet stanami depresyjnymi. Endogenne opiaty mają bowiem również duży udział w układzie immunologicznym, dlatego ich wysoki poziom sprzyja łatwiejszemu i skuteczniejszemu leczeniu oraz wyzdrowieniu. Dlaczego o tym piszę? Bo pokazuje to jak bardzo ważne są relacje społeczne dla odpowiedniego funkcjonowania danej jednostki i jak bardzo jest ona zależna od relacji z innymi osobami. Jak więc w takiej sytuacji mógłby się odnaleźć szaman, który musi kierować społecznością, a jednocześnie jest od niej tak bardzo uzależniony? Byłoby to o wiele bardziej trudne, tym bardziej, że w takich społecznościach plemiennych panuje mniejsza liczebność niż w dzisiejszych czasach w różnych podgrupach społecznych i relacje interpersonalne są na wskutek tego bardziej zażyłe. Jak można zauważyć, objawy towarzyszące "odstawieniu" endogennych opiatów są bardzo zbliżone choroby duchów, a jej kulminacyjne stadium opierające się na traumatycznej chorobie mogło być efektem zwiększonej tendencji do popadania w stany chorobowe i osłabienia układu immunologicznego. Szamani przeżywali również często chorobę duchów podczas odosobnienia i izolacji, co dodatkowo wspomagało wypadnięciu ze struktur afiliacyjnych. Tak więc początkowe stadium choroby duchów wiąże się bezpośrednio z niedoborem endogennych opiatów oraz swoistej psychicznej bądź fizycznej izolacji społecznej. Pogłębianie się tego doprowadzało przyszłego szamana do jeszcze gorszego stanu, do tego stopnia, że organizm i psyche musiały w pewnym momencie zareagować. W ten sposób właśnie poprzez makabryczne wizje, które wieńczy swoiste odrodzenie zostaje przemodelowana zarówno psyche adepta jak i jego gospodarka endogennych opiatów. Dzięki temu jest on bardziej niezależny od reszty społeczności i o wiele bardziej samowystarczalny. Wiąże się to również z większą samozależnością w kontekście wydzielania i regulacji oksytocyny i wazopresyny, czyli substancji bardzo mocno związanych z procesami afiliacyjnymi oraz ciążą i porodem. I to właśnie te dwie substancje i endogenne opiaty przenoszą nas do najważniejszego elementu szamańskiego przekształcenia, na które najczęściej nie zwraca się uwagi, czyli do szyszynki i miejsca sinawego.

Miejsce sinawe (locus coeruleus) to obszar mózgu, który odgrywa kluczową rolę w stanach lękowych, stresie, termoregulacji ciała oraz przechodzeniu w fazę snu REM (właśnie w tej fazie występują marzenia senne) i odpowiada za gospodarkę noradrenaliny. Szyszynka z kolei ma swoją najważniejszą rolę w wytwarzaniu melatoniny oraz serotoniny i regulacji ich gospodarki, chociaż ma także pewien swój udział w gospodarce wazopresyną i oksytocyną. O tyle o ile szyszynka bierze udział w regulacji wazopresyny i oksytocyny, to miejsce sinawe również jest powiązane z procesami afiliacyjnymi, ponieważ to właśnie endogenne opiaty hamują jego działanie. Większa kontrola nad gospodarką endogennych opiatów pozwala też na większą swobodę w kontroli i działaniu locus coeruleus, które może mieć w magii olbrzymią rolę zważywszy na to, że to właśnie ono wprowadza nas w sen REM i to ono związane jest z wybudzaniem się ze snu, a za pośrednictwem tych dwóch aspektów odgrywa tak samo ono kluczową rolę w projekcji astralnej oraz świadomym śnieniu. Szyszynka zaś była od dawna uważana za siedzibę duszy oraz świadomości i odpowiednik czakry trzeciego oka w naszym ciele. Może być w tym wiele prawdy zważywszy, że to dzięki melatoninie i serotoninie regulowany jest cykl dobowy i dzięki nim wchodzimy w stan snu NREM, czyli stan, w którym praktycznie nasza świadomość zanika i doświadczamy swoistego braku świadomości. Ezoterycy lubią przypisywać olbrzymią rolę szyszynce przez wzgląd na to, że jest ona w stanie wytwarzać DMT. DMT jest bardzo silną substancją psychoaktywną, której większość ezoteryków lubi przypisywać za dużą rolę. O tyle o ile sama substancja ma dużą moc i potencjał magiczny, to jednak nadinterpretowanie jej roli jest okropnym błędem, bo w ten sam sposób moglibyśmy czynić chociażby z LSD, które również ma olbrzymi potencjał duchowy. Sęk w tym, że owszem, szyszynka jest w stanie wytwarzać DMT, jednak w naprawdę małych ilościach i NIC nie przemawia za tym, że jest ona w stanie wytworzyć wystarczające dla efektów psychoaktywnych ilości tej substancji. Jako swoisty policzek dla wszelkich nadinterpretatorów pozwolę sobie napomknąć, że chociażby za doświadczenia śmierci klinicznej odpowiadają właśnie endogenne opiaty a nie DMT. To wszystko nie odbiera jednak szyszynce jej roli w duchowości, bowiem gospodarka serotoniny ma swój udział w działaniu bardzo wielu ważnych substancji psychoaktywnych (chociażby LSD, psylocybiny, meskaliny, MDMA, amfetaminy, DMT). Ponadto serotonina ma swój olbrzymi udział w tym, o czym zaraz pozwolę sobie napomknąć.

Kwestia przekształcenia ciała nie ma tu specjalnie obszernej roli, ponieważ głównie opiera się ona na jego powolnym przekształcaniu (chociażby prowadzenie zdrowego trybu życia, ćwiczenie ciała przez hatha-jogę oraz trening umysłowy) i modyfikacje ciała, czyli chociażby trepanację, kastrację czy samookaleczanie (w tym temacie wszystkie osoby zainteresowane odsyłam do świetnych artykułów Dariusza Misiuny dostępnych w internecie, które prezentują w interesujący sposób ową tematykę). Zagadnienie kontroli ciała jest jednak bardziej uniwersalne i efektowne w kontekście pracy magicznej. Jest nam powszechnie znany fakt jak bardzo ciało interaktuje i współoddziaływuje z umysłem i że zmiany w funkcjonowaniu ciała (chociażby zmęczenie, niestrawność bądź gorączka) są w stanie wpłynąć na stan umysłu. Aby zrozumieć dwa główne nurty wyłaniające się w temacie kontroli ciała musimy przenieść się do czasów bardzo nam odległych, albowiem do czasów początków życia plemiennego w trybie osiadłym. W plemionach prowadzących taki tryb życia rysowało się wyraźne rozgraniczenie między dwiema podgrupami o stricte odmiennych funkcjach i podział ten przebiegał głównie zgodnie z płcią; mężczyźni mieli odpowiadać za polowanie zaś kobiety miały zajmować się terenem zasiedlanym oraz zbieractwem. Właśnie ten podział początkowo pełniący funkcję typowo żywieniową wyewoluował w dwie formy kontroli ciała, które znalazły swoje odbicie w ezoteryce. Naturalnym dla nas wszystkich wydaje się doskonalenie się w danej profesji, aby zwiększyć osiągnięcia i zyski, jakie ona przyniesie. Z tej właśnie racji początkowo chaotyczne łowy zaczęły się zamieniać w wyspecjalizowaną profesję. Po uświadomieniu sobie pewnych czynników zwiększających efektywność polowania zaczęto je trenować poza samymi akcjami. Przede wszystkim aby nie spłoszyć zwierzęcia i nie wzbudzać w nim czujności koniecznym było pozostawanie w możliwie największym bezruchu. Aby nie wydawać niepotrzebnych dźwięków konieczną była również kontrola własnego oddechu aby go uregulować i w ten sposób uciszyć. Najważniejszym zaś elementem była umiejętność absolutnego skupienia na zwierzynie, którego nie przerwie chociażby śpiewający w pobliżu ptak, a dzięki tak skoncentrowanej uwadze można było również lepiej przeanalizować przyszłe zachowania danego zwierzęcia. Problem w tym, że myśliwi trenujący się w tych zadaniach nagle natrafili na coś, czego skrajnie się nie spodziewali - odmienny stan świadomości, który przy olbrzymiej błogości i ekstatyczności sprawiał, że oni sami stapiali się świadomością z obserwowaną rzeczą w sposób tworzący zupełnie nowy podmiot. Stan ten jest opisywany przez jogę i nosi on nazwę samadhi. Prawda jest taka, że joga będąca dzisiaj najprawdopodobniej najbardziej systematycznym i zwięzłym systemem technik mistycystycznych jest dokładnie odwzorowaniem treningu myśliwych, z tym, że nie jest ona nastawiona na doskonalenie w polowaniach, lecz na samo osiągnięcie owego odmiennego stanu świadomości. Druga grupa społeczności, czyli zbieracze, zajmowali się głównie zbieraniem konkretnych roślin, a w późniejszym czasie ich uprawą. Naturalnym jest, że podczas poszukiwań roślin nadających się na pożywienie i zapewniających chociażby walory smakowe czy lecznicze natrafiano również na rośliny psychoaktywne. Chociaż korzystanie z nich sięga początków rodzaju ludzkiego, to dzięki zbieractwu lepiej poznano ich właściwości, dawkowanie oraz warunki, w których możliwa była ich uprawa dla częstszego wykorzystywania. Substancje psychoaktywne są więc swoiście drugą z gałęzi kontroli ciała obok technik typowo fizycznych. Dzięki tym dwóm gałęziom powstały również specyficzne podejścia do magii, które w dziejach czasu naturalnie się mieszały.


Pierwsze podejście czy też nurt wiązał się z uporządkowanymi technikami oraz metodami i wywodził się właśnie z myśliwskiej "kasty". Przez systematyzację ich technik i duże uporządkowanie ich podejście opierało się właśnie głównie na utrzymywaniu kontroli nad wszystkim i wykorzystywaniu magii dzięki strukturyzacji wszystkich metod. Dzięki temu wypracowano podejście typowo naukowe, gdzie chociażby zestawy przedmiotów synchronicystycznych były uregulowane w pewne grupy (tworząc pewne zestawy stosowne do działań o konkretnej naturze) oraz starające się ustrukturyzować świat w logiczne i rozumowe ramy (czego przykładem jest kabała). Drugi nurt wywodzący się ze zbieractwa i zielarstwa miał naturę bardziej kapłańską - doświadczenia podczas substancji psychoaktywnych podlegały głównie czynnikom wielokrotnie niezależnym od władzy doświadczającego. W ten sposób wyłoniło się podejście do czczenia pewnych sił, które kontrolowały dane aspekty życia oraz poddawania się ich władzy. W opozycji do regularności nurtu pierwszego, drugi opierał się głównie na nieregularności i przełamywaniu rutyny. Przez to właśnie tak wielką rolę odgrywa w tym przypadku transgresja, czyli przekraczanie pewnych uwarunkowań, norm czy granic. Element ten został wprowadzony przez charakterystyczny dla psychonautycznych tripów element zaskoczenia, przełamania normalnego stanu świadomości, wkroczenie w coś nowego i szokującego, często łamiące pewne zasady odnośnie naszych poglądów czy codziennie doświadczanej rzeczywistości. Transgresja może przybierać bardzo różne formy - od kopulacji osób z odmiennych kasy, przez łamanie pewnych tabu, norm społecznych czy przełamywanie własnego poczucia smaku bądź komfortu poprzez interakcję ze zwłokami czy kanibalizm. Owym nurtom oczywiście trudno było funkcjonować oddzielnie, dlatego najczęściej przeplatały się one ze sobą i współgrały tworząc różnorakie tradycje magiczne.

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Definicja magii

Serwisy