Wylęgarnia dusz

Napisane przez

  

 

Zachęcam podejść do wybranych przez siebie fragmentów ze znacznym dystansem, Z poczuciem humoru. Materiał ten popularnie nadaje się na powieść sci-fi, fantasy, zapiekane psychologią, ezoteryką, okultyzmem, a potajemnie zawiera, co zawiera... zatem życzę miłej „przejażdżki”.

 

 

 


15 Strzeż się głupców, żyj i chodź drogą rozumu. Uwielbianie Boga jest początkiem mądrości, a poznanie Świętego Jedynego jest rozumem. Przeze Mnie pomnożą się wasze dni, a lata waszego żywota będą rosły.
– V Ewangelia –

 

 


 

 



   Wierzy się w nieśmiertelność duszy i jej wędrówkę albo do nieba, albo do piekła. Pod naporem wszech-występujących tekstów religijnych, spisywanych od tysięcy lat i przeinaczanych, w ziemskim kociołku mieszających się wzajemnie, uzyskano danie, które jest trującą dla ciała, umysłu i duszy papką, z której można wyłowić jeszcze niedogotowane warzywa.
   Najbardziej popularne są koncepcje dwóch obozów religii głównych nurtów, przedstawiających swoją wizję królestwa życia po życiu. Żeby tam się dostać należy spełnić określone warunki, przestrzegać listy obowiązków, doktryn, praw, nakazów i zakazów, blablabla... O tym właśnie jest ten artykuł, o przyjrzeniu się ze szczyptą humoru śmiercionośnej truciźnie i rozwikłaniu niektórych zagadek popularnej w Europie religii głównego nurtu. Naprawdę wierzycie w nieśmiertelność ludzkiej duszy, podczas gdy w Piątej Ewangelii jest napisane:
9 Zarówno człowiek jak zwierzę jednakie mają tchnienie, jedno tak ginie jak i drugie, żaden człowiek nie ma pierwszeństwa przed zwierzęciem; wszyscy bowiem idą na to samo miejsce – wszyscy z prochu powstali i w proch się obrócą.
8 I gorsi są tacy od zwierząt, które niszczą w głupi sposób. Napisano bowiem w waszym Piśmie: Jednaki koniec zwierzęcia i człowieka.

   A więc podczas gdy większość ludzkich dusz, ciała ludzkie zamieszkujących i egzystencję ludzką przeżywających, namaszczonych święceniami religijnymi, rozkoszuje się przypuszczeniami, czy pójdą do nieba, czy piekła, zatracając prawdziwą esencję życia, jednocześnie porównując się do reszty bezbożników i heretyków, gdzie ku ich rzekomej uciesze, że skoro wierzą w ich boga, to rzekomo będą przez „ich ducha świętego” pochwyceni i przed ich bogiem z grzechów się wyspowiadają, w nadziei na przepustkę do ich królestwa niebieskiego, a reszta będzie kąpać się w ogniu piekielnym, czy to na Ziemi, czy gdzieś pod ziemią blabla...
   Akurat to są w przenośni wyobrażenia, a wyobrażeniom zostanie poświęcona najmniejsza część uwagi... wyobrażenia mają swoje zniekształcone (pomazane) odzwierciedlenie w Rzeczywistości, o ile umiejętność czytania nie jest obca.

   Rzeczywistość: Zakładając, zgodnie z Teorią Strun, że żyjemy w dziesięciu-wymiarowej multi-przestrzeni, która w rzeczywistości zawiera trzy wymiary czasowe, a nie jeden, czy zgodnie z Teorią Super-strun, zakładającej przestrzeń dwudziestu-sześciu wymiarów (plus 2 wymiary czasowe równa się dwadzieścia osiem), gdzie szesnaście (można założyć osiemnaście) ukrytych wymiarów zawiera się w dziesięciu wymiarach podstawowych, a z kolei cała ta kosmiczna multi-przestrzeń, czy Strunowa, czy Super-strunowa, czy to tam sobie sami chcecie, nazywana jest w źródłach Anty-kosmicznych Wyspą, która pływa sobie poza planami, w Anty-kosmicznym Pra-Źródle, Oceanie Pierwotnego Chaosu, przynajmniej jedenastu-wymiarowym, zawierającym w sobie wszystkie możliwe wymiary. Wyspa wynurzyła się z Pierwotnych Wód i w swoim tempie tonie ponownie... Napisane to zostało już w poprzednich artykułach. Przypomnę co będzie trzeba.
   Rzeczywistość jest względna wobec aktu obserwacji, obiektywności „oraz” subiektywności, a niewiedza i brak wystarczającej mądrości powoduje bardziej zniekształcony wzrok subiektywny, podatność na wiarę w obskurne i zabobonne wyobrażenia i teorie, od zarania dziejów okupywane krwią i życiem, a dzięki naiwnej krótkowzroczności, ogólnemu lenistwu oraz koncentracji na czubku własnego nosa, religiom głównych nurtów udało się przejąć kontrolę, aktualizując swoje pisma co jakiś czas. Na kartach historii takie praktyki miały już swoje miejsca. Cóż, te głoszące ich boską miłość religie, oraz ich przedstawiciele w Europie krwawo i w bólu wymordowali na oczach wielu wystarczającą ilość ludzi, aby przekonać pozostałych do „ich słowa bożego”, aby dziś przyjaźnie i z najszczerszym uśmiechem do kamery okraszać się wizerunkiem ich miłosierdzia „ które jest kłamstwem”, bowiem:
12 Tak, Tyś Mnie uwielbił, Tyś napełnił serce moje ogniem, Tyś postawił światła po mojej prawicy i po mojej lewicy, aby żaden skrawek mój nie był bez światła. Twoja Miłość świeci po mojej prawej ręce i Twoja Mądrość po mojej lewej. Twoja Miłość, Twoja Mądrość i Twoja Moc objawiły się we Mnie.

 


 

 

Oczyszczając Świątynię Ciała

   O kim, o Czym tu mowa? Cierpliwości.
   Choć obserwując ziemski piedestał z boku, można przyjąć historię za kosmiczne poczucie humoru, to jednak przykładami mieszania się rzeczy-wiście była np. premiera filmu Kler, po której kościół rozpoczął propagandę szczęśliwego życia w rodzinie, zgodnie z wizją kościoła, ale ani trochę nie zmniejszyło to ich przestępstw wobec dzieci, zagrabiania pieniędzy, rozsiewania kłamstw, ślepej żądzy władzy, czy hiphopowych dissów na Szatana w wykonaniu księdza jakuba trapczaka (niech będzie pochwalony Jezus Chrystus joł(!), na pierwszym miejscu bóg, na pierwszym miejscu wiara, jebać Szatana, je... je.. Sza..., łapy w górę i śpiewamy wszyscy na raz) jakby miało to w czymś pomóc, np. zagarnąć nowych wiernych w światku muzyki. Może to działać na zasadach choćby jak niektórzy śpiewacy zazwyczaj żerują na swoich fanach, gromadzą też nie byle jakie pieniądze (w tym nie ma niczego negatywnego, każdy sam decyduje komu i w jaki sposób daje), a więc wszelkie interesy są Połączone... jak choćby przypadek liroya i kukiza. Rozgłos się liczy (zastąpiono mieczem i ogniem telewizją i radiem). Liczy się także pomysłowość, a przykłady choć prześmiewcze, to przez wybranych są traktowane z najwyższą świętością, jak np. podczas mocherowych przemarszów ulicami miast z muzyką techno (muzyka Szatana!) w najbardziej wixiarskim stylu, czy aerobiki ze świętymi obrazami i księdzem natankiem z kościelnej ambony w roli głównej, czy rydzyk publicznie się żalący jak mało dostał od rządu pieniędzy itd., itp., etc... absurdy!
   Polityka i kościół idą w parze, a pierwsze powołane zostało przez to drugie, ale w gruncie rzeczy ani jedno, ani drugie tak naprawdę nie ma pojęcia co jest za kulisami życia, w szczególności kościół, który bierze za prawdę tylko to, co spisane jest w ich przeinaczanych od tysięcy lat źródłach, a z drugiej strony kto wie jakie Skarby spoczywają za zagrabiającymi wiedzę drzwiami archiwów przebrzydłego watykanu... a teraz zadam pytanie: jakie emocje, uczucia, myśli się nagromadziły? Być może zaczęły przejmować kontrolę, powoli i skutecznie zaślepiając wasze oczy-wiście. Emocje, mental, jak również uczucia są elastyczne, łatwo nimi manipulować. O to magia słowa, spoczywającą w rękach wielu i wielu wie jak ją wykorzystywać, a robią tak, aby wzbraniać wejścia Duchowi Bożemu. Wzbraniać Wzroście Świadomości, Nieba na Ziemi, dla utrzymania obskurantyzmu. Dzieje się tak, o ile umiejętność czytania nie jest obca...
4 [...] I wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. I wówczas wielu się zgorszy, i nawzajem wydawać się będą i wzajemnie nienawidzieć. I powstanie wielu fałszywych proroków i zwiodą wielu.
[...]bowiem nawet prorocy pomazani duchem świętym grzeszyli.[...]

   Zdumiewających przykładów można oglądać na pęczki, z – trójwymiarowymi okularami na nosie i popcornem w dłoni, a zatem nic się nie zmieniło, ponieważ święte przekonanie przedstawicieli kościoła, że ten kto posiada ich święcenia, jest ich własnością, a gdyby bardzo dziki i zabobonny zachód utrzymał się do dziś, mogliby wciąż stać ponad prawem, swobodnie gwałcić małe dzieci (nawet spotykałem się z przyklaskiwaniem religijnych rodziców dla takich praktyk. Z pewnością tacy rodzice wierzą, że dzięki poświęceniu swojej pociechy, sami wkupią się do ich domu bożego, bo przecież ich bóg tak chciał, wystawił ich na próbę ...z pewnością.. tak to działa) i że będzie im w niebie odpuszczone, bo przecież to małe dzieci (o niezwykłej wyobraźni seksualnej) kusiły akurat księży i zaciągały ich do łózka, jak małe diabły – wykwintne. Przedstawiciele tych religii wierzą, że mają prawo żądać dobra ludzi, bo przecież wszystko należy do ich boga i przez ich boga zostało dane, ale czy to tak naprawdę prawda? A może od tysięcy lat fałszowane Pisma Święte były odpowiednio preparowane dla przejmowania kontroli nad ludzkimi umysłami, zapewniając sobie opasłe bogactwo, pożywienie i wzniosłość ponad prawem? Spotykaliście się z przykładami, jak to ksiądz mawiał, że należy władzę zwrócić kościołowi? Przynajmniej tak się wierzy w religii co do największej pod względem liczebności wiernych, a ta druga jest nieco bardziej agresywna, podobnie jak ta pierwsza przed wielu laty, a najzabawniejsze jest to, że te religie wyszły z jednego worka, a wyniszczają się nawzajem – prześmiewcze, ale nie dzieje się tak bez powodu. W kosmosach działają siły wykraczające poza rozumienie, a ich sedno jest proste: Ponownie ustanowić Niebo na Ziemi, a do tego trzeba Wzrostu Świadomości. W V Ewangelii jest napisane:
2 Wtedy uczynił On ze sznurków bicz z supłami, przepędził ich, mówiąc: Ziemię tę stworzył mój Ojciec-Matka dla radości i rozkoszy, a wy swoimi gwałtownymi czynami i okrucieństwem zamieniliście ją w piekło. I uciekli od oblicza Jego.
   (o kim mowa? Czytajcie dalej.) Niebo na Ziemi to zbliżający się ostateczny Eon, a przemijający wraz ze swoim dziełem zwyczajnie zapada się w sobie. Tak to już działa. Ponad to, te wszystkie religie głównego nurtu chcą pieniędzy i wiernych, pod różnymi przykrywkami, np. zbawiania ode złego, samemu będąc złem wcielonym (praktyki odwracania kota ogonem). Podobnie jak kiedyś w Polsce, po przejęciu władzy przez platformę obywatelską, donald tusk na wielkim ekranie powiedział – chcemy waszego dobra (przynajmniej na dwa sposoby można to skojarzyć)) – wszystko jest połączone.

 



 

 



   Siedem religijnych grzechów głównych, są ich własnymi grzechami w dechę, a co dają w zamian? Bez pokrycia słowne obietnice, a pieniądze jak zwykle są na szczycie: za odpowiednią sumę pieniędzy przyłożą się do pochówku, ślubu kościelnego, czy też chrztu, który nie powinien być tańszy od wyznaczonej przez klechę sumy, w przeciwnym razie potrafi odmówić sakramentu. Dla nich pieniądze są bogiem, którego łakną więcej i więcej i wierzą, że jako pasterze stoją ponad ludźmi, bowiem wszystko co ludzkie nie jest im obce.
   Grzech, który na swój własny sposób sami wykreowali i w niego uwierzyli... dla racjonalisty jest zazwyczaj złudzeniem, pielęgnowanym przez zabobonne masy, ale skoro słowo to występuje tak powszechnie, to trudno jest przejść Obok niego obojętnie. Gdzie jest źródło grzechu?
[...]Ziemię tę stworzył mój Ojciec-Matka dla radości i rozkoszy, a wy swoimi gwałtownymi czynami i okrucieństwem zamieniliście ją w piekło […]
   Matka-Ojciec, Tiamat-Absu, Nieśmiertelna mieszanina spoza Planów, Słonych Wód i Wód Słodkich, a świat został stworzony dla radości i rozkoszy, a oni (począwszy od kosmicznych bogów idiotów w źródłach Babilońskich, Sumeryjskich, Egipskich i Anty-kosmicznych), pasterze, zamienili to miejsce w piekło i kolejni poszli ich śladami, to jest właśnie Grzech! To Grzech wobec Nieśmiertelnej Barbelo, ale stało się tak nie bez powodu. O tym za chwilę, bowiem jak widać gołym okiem, koncepcje grzechów zostały odwrócone kota ogonem, dla lepszej kontroli nad ludźmi.
   Zresztą zapewne sami znacie absurdalne przykłady. Te tłuste szuje (Do prostego człowieka – Julian Tuwim) z uśmiechem przyjmują ofiary w postaci pieniędzy, pod przykrywką boga płacącego, bo przecież dla nich nie ma nic za darmo, a pieniądz dla wielu jest bogiem, którego łakną więcej i więcej... co już w ogóle jest śmieszne i niedorzeczne, wystarczy się przyjrzeć finansowym statystykom, a po ustanowionej cywilizacji widać z jakim bogiem mamy do czynienia. Z pewnością wielu ludzi powie coś w rodzaju, że bóg dał wszystkim wolną wolę, że to nie jego wina, i że blabla, ale odnośnie perspektywy wolnej woli boga ani-trochę-mogącego wypowiedziało się tak wielu, w tak dosadny sposób, że nawet nie ma potrzeby przykładów tu przytaczać. Dzieci i dobra materialne zawsze będą w wolnej woli łakomym kąskiem dla przedstawicieli tych religii głównych nurtów, do których także mniej oficjalnie zalicza się diamentowa droga samozwańczego lamy olego nydahl i jego fanów-tyków.

   Bądźcie świadom, dopóki posiadacie święcenia tych wrogich instytucji, w znacznej mierze działa na was ich magia, bowiem cała planeta jest opieczętowana, a pieczęcie się kruszą. Mając święcenia tych systemów religijnych zgadzacie się na bycie wysysanymi w szczęśliwym stadzie owiec, jednocześnie będąc rozrywanym przez dwa przeciwstawne sobie bieguny. Ścieżka Leworęcznej Ciemności wzrasta w siłę, bo to Jej Eon pochłania, zatapiając teraz świat, a co reprezentuje stary eon, rozpuszczone będzie wraz z nim i tyle. Leworęczne Ścieżki będą Was wzywać, ale opierając się Jej, zatoniecie w przemijającym praworęcznym solarnym bagnie ścierwa (które także będzie wyjaśnione, oraz przyczyny użycia tego słowa), bowiem kto ma przeminąć, ten przeminie, obchodząc się Tu i Teraz bez zbędnych dyskusji. Ponieważ tak kotwiczy się percepcję istot ludzkich, na Ścieżkę Prawej Ręki, indywidualną i osobistą nieudolność, która zwyczajnie jak wykrwawiające się w sidłach dzikie zwierzę walczy o przetrwanie. Korzenie tego całego teatru sięgają jeszcze głębiej, więc czytajcie uważnie, ponieważ zbliżamy się do sedna sprawy.

 



 



   Tu w Europie, kolejno rosnące w siłę systemy religijne wykradały wiedzę – Księgi Magiczne i wykorzystywały je do własnych celów, i pod groźbą kary śmierci zakazywały wszelkich praktyk w nich zawartych. W kradzieżach i wykorzystywaniu Magii wyspecjalizował się naród pasterzy, czyli żydzi, którzy wykradzioną wiedzę do dziś promują. Ludziom (owieczkom) dano pismo nazywane przez nich święte, a cała reszta została otagowana jako okultyzm – Wiedza Tajemna, zakazana, ponieważ najzwyczajniej w świecie była sprzeczna z interesami zaowczonego, w promieniach cieplutkiego słoneczka pastwiska, uprawianego na dojenie, rzeź i golenie. Wszakże, w tym nie ma niczego negatywnego, każdy sam decyduje komu i w jaki sposób daje, a Niebo zaczyna się stwarzać w nas samych, by stamtąd mogło emanować na Ziemię.

   Przysłowiowe Niebo na Planach nie występuje w postaci jakkolwiek fizycznej, a jakikolwiek wymiar jest bez znaczenia. Niebo jest poza Planami, do Planów się wlewające.
   Na Wyspie występują egregory. Egregory zawierają w sobie potencjał przyporządkowany dla danej manifestacji. Mawia się o egregorach katolickich, islamskich itd. ponieważ wszelkie religie solarne pochodzą od tego samego kosmicznego boga idioty, który uplótł niebo na swój sposób. Potencjały różnią się Istotnymi detalami oraz imionami. Żeby było oczy-wiste, żaden z kosmicznych bogów idiotów nie Stworzył niczego, a upletli z tego, co już było im dane – kosmos. Oczy-wiście każda manifestacja musi mieć swoje źródło, przenikać poprzez Plany do niższych światów oraz wymiarów, i znaleźć tam odzwierciedlenie. Tak to działa. Jak okiem po cywilizacji ludzkiej sięgnąć, odzwierciedlenie się znalazło, ponieważ taka była eoniczna kolejność wszech-Rzeczy, a dzięki rozmaitym sztukom magicznym oraz (tnącego) miecza i (piekielnego) ognia, ta manifestacja została zakotwiczona, po prostu siłą rzeczy się przyjęła.
   Istnieje także egregor (śmierdzący oddech „marduka tchórzliwego,”), w którym wylęgają się ludzkie dusze, a one z kolei po zesłaniu do ciała fizycznego, zazwyczaj nie mają  pojęcia jak ich rodzice lecą do kościoła po sakrament chrztu, namaszczając święceniami egregoru katolickiego, wiążąc ich duszę z rychłą śmiercią. Oprócz związania duszy zamyka się, zatruwa i opieczętowuje Trzecie Oko, by finalnie związać kosmicznym pomazańcem, którego oni na swój sposób zwą duchem świętym, niewidzialną nicią z egregorem – wyrokiem śmierci.
[...]Każde pokolenie ludzkie, to jest, ich dusze umrą. Ci jednak jeśli osiągną doskonałość w czasie Królestwa, i gdy duch oddzieli się od nich, to ich ciała wprawdzie umrą, ale ich dusze będą ożywione i podniesione[...]
   Już wyjaśniam, Królestwo, o którym mowa Nie ma NIC wspólnego z koncepcjami tych religii głównego nurtu. Wspominane w religiach królestwo jest ich praworęczną ścieżką. Królestwo, o którym mowa jest Pra-Źródłem, Boskością, Doskonałością Matki-Ojca, Niebem na Ziemi (czyli i ciał fizycznych w tym rozwiniętego mózgu, jak również rozwiniętej duszy, aby stać się samoistnie wzrastającą Istotą). Mawia się – niezbadane są wyroki boskie – ale ten zwrot jest prawdziwy tylko wtedy, gdy brak wystarczającej wiedzy oraz mądrości powoduje brak rozumienia swojej pozycji w układzie...
9 Zarówno człowiek jak zwierzę jednakie mają tchnienie, jedno tak ginie jak i drugie, żaden człowiek nie ma pierwszeństwa przed zwierzęciem; wszyscy bowiem idą na to samo miejsce – wszyscy z prochu powstali i w proch się obrócą.
   … oraz nie rozumie się praw fizycznych. Bowiem na każde pytanie istnieje logiczna odpowiedź, a problem tkwi w leniwym i zabobonnym umyśle człowieka, za co można obwiniać technologię, czy cokolwiek tam tylko człowiek chce, pomimo że o to także tutaj chodzi, tylko komu to służy?
   Wszystko jest połączone oraz złożone (a porządek jest kruchy), a propos połączeń, z pewnością niektórzy wpadną na pomysł zapytać – a co z tymi wszystkimi duchami i duszami przybywającymi z Królestwa Zmarłych, pomagającymi albo przeszkadzającymi ludziom? Albo jak się sytuacja ima w przypadkach gdy pojedyncze ciało fizyczne jest zamieszkiwane przez dwie lub więcej dusz?
   Niezbadane się wyroki boskie można zastosować w komiksach. Wszechrzeczy oferuje bardzo wiele, ale bezmyślność i krótkowzroczność, wraz z wąskim polem widzenia każdego pojedynczego indywiduum, jest jego osobistym wyznacznikiem ścieżek prawdopodobieństwa. Ten, kto oczekuje, że wszystko zostanie mu na talerzu do bezmyślnej konsumpcji podane, podobnie jak w programach typu talk-show, sam jest na talerzu pożywieniem do skonsumowania... A więc od zarania dziejów stosowało się magię dla otwarcia licznych bram, a przez nie wchodzą istoty różnej maści i kalibru. Sztucznie wywołane dwie wojny światowe, między innymi miały na celu przez lata zakotwiczyć ludzi w przetrwaniu, a to spowodowało, że wielu zaprzestało sztuk magicznych, właśnie na przeżyciu się koncentrując, ale wojny zawsze są złożone i tutaj w ostateczną siłę urósł właśnie nikt inny jak kościół i nie odbyło się to bez powodu (zanim mieczem i ogniem przeszło w telewizję i radio). Interesy są połączone.

 

 



 

 



   Tu i Teraz zaczyna się główne danie ziemskiego teatru. Namaszczając każdego pojedynczego człowieka egregorem religijnym, wiąże się tę duszę dokładnie z nim, ale dodatkowo pojawiają się koncepcje czyśćca, choć to już tylko katolickie wymysły. Jednak z drugiej strony nic nie może się od tak po prostu pojawić, musi gdzieś istnieć, choćby w wyższych wymiarach, planach, jak również poza Planami, a więc idąc śladami koncepcji czyśćca, można założyć, że jest ono Tu i Teraz, na Ziemi i służy oczyszczeniu duszy, oderwaniu się od przypisanego egregoru, głównie ludzkiego, aby stać się Samoistnie wzrastającą Istotą (na Ścieżce Lewej Ręki), i to jest przysłowiowe Niebo, Królestwo stwarzane najpierw w nas samych. LHP, ponieważ każda Istota posiada swoje indywiduum, rozwijając się po swojemu i w swoim tempie, z możliwością używania wszelkich przeznaczonych ku wzrostowi narzędzi. Mawia się – kto chce zmieniać świat, niech zacznie od siebie. Dlatego właśnie zbiorcze pastwiska są nieskuteczne, oferują jedynie fałszywe, złudne i zwodnicze poczucie bezpieczeństwa, a ten eon chyli się ku końcowi.
   Cywilizacja ludzka to istny śmiertelny survival, krwią Syna Człowieczego spływający, w celu utrzymania przemijającej władzy, ustanowionej przez dusz-pasterskie elity, dla zaspokojenia swego głodu oraz głodu okrutnych kosmicznych bogów idiotów, zewsząd bombardując potencjałem tych przebrzydłych religii... wszędzie kościoły, cuchnący nimi ludzie, wszędzie wojny, głód i krew.
   Egregory się żywią, muszą być zasilane, przecież znajdują się na Wyspie, a Wyspa jest domeną śmiertelną, a więc są zmuszone jeść, jak wampiry. Im więcej prądu te egregory otrzymują, w czasie trwania przyjaznego im eonu, tym są silniejsze... a potem? Czytajcie uważnie.

   Zatem jak to się odbywa? Ludzkie dusze z natury są słabe i wątłe, dzięki czemu ta planeta została dosłownie opanowana, a cały proces odbywa się na zasadzie strumienia łączącego człowieka z danym egregorem. Wszystko spoko, a co z ludźmi niezwiązanymi żadnym egregorem religijnym? Sprawa jest prosta, są związani z egregorem ludzkim, o ile ich dusze się od niego już nie oddzieliły. Bez znaczenia czy się jest człowiekiem religijnym, czy ateistą, ludzie z natury są pechowcami, ponieważ to ludzie uśmiercili ciało Jezusa i jego krew rozlali, to ci sami przodkowie, tak to działa. To ci sami ludzie, którzy po narodzinach i namaszczeniu święceniami typu chrzest czy jeszcze coś innego, przeżywają swoje życie, kolekcjonując życiowe zapasy oraz doświadczenia, aż po śmierć ciała, a ich związana nicią dusza leci do światła (światło potrzebuje energii), a to światło jest egregorem, a egregor wyssie ich energię, a dusza zostanie rozłożona. Nagromadzony potencjał (o ile nie zostanie przez egregor zjedzony) posłuży za budulec dla nowych, świeżutkich ludzkich duszyczek... i to by było na tyle „o marzeniach nieśmiertelności duszy”.
   Nagromadzony potencjał, jak już wyżej wspomniałem, nie bez powodu, „ma służyć” do budowy świeżych ludzkich dusz, które w rzeczywistości są takim napakowanym workiem ludzkiego potencjału, a wolna przestrzeń jest wypełniona „energią” egregoralnego ścierwa. W takim przypadku inwestycja się zwraca. Następnie rzuca się taki worek (z przymrużeniem oka, słyszałem nawet określenia...) śmieci na Ziemię, akurat w okresie ciążowym u kobiet. Choć można też samemu wykonać rytuał i przywołać daną duszę, a bywa także, że i dusze przychodzą z pragnieniem wcielenia się, ale o tym później (wszystko jest – Elegancko – połączone).
   Wracając do tych egregoralnych dusz, będących połączonymi tajemniczą, niewidzialną nicią (ich ducha świętego) z przypisanym źródłem, czyt. egregorem: kto nie oczyści się, nie odetnie w czasie Królestwa za życia, wróci tam, zostanie pożarty, rozłożony na czynniki pierwsze i tyle z marzeń o nieśmiertelności duszy, która następnie jako elementy dodane dla nowej, może posłużyć jej za inspirację. Stąd też często ludzie mylą doświadczenia życia po życiu, przypisując sobie wspomnienia i zasługi duszy, która wróciła do egregoru i została pożarta, a to co zostało rozłożone na czynniki pierwsze, służy stadu wcielających się w ciała fizyczne kolejnych dusz-owiec. Choć nie w każdym przypadku tak się dzieje.

   Dlatego reinkarnacja nie wszystkich dotyczy, w przeciwnym razie od zarania dziejów, kiedy by to tak się wszyscy fajnie, pięknie reinkarnowali, przy jednoczesnym wzroście populacji (co z miejsca jest nielogiczne, chyba że egregor rośnie w siłę), to mielibyśmy dziś ludzkość myślicieli, ale jest jak jest. I to starano się zrobić na tej planecie, zamknąć wszystkie inne drzwi, pozostawiając otwarty kanał „dla” pożądanego egregoru w danych rejonach, pamiętając o egregorze głównym, który jest reprezentowany przez ludzi, przez ich czyny, a to świadczy z jakim gatunkiem mamy do czynienia oraz jaki jest ich bóg, to taki jest ich człowiek... … oraz ich pasterskie-owce, prowadzące owce, a kto w czasie wojen światowych miał na to czas, środki i wolne obie ręce? To ci sami ludzie, którzy potykają się o zawłaszczone symbole. W Rzeczywistości te symbole Nie należą do nich, zostały przez nich przywłaszczone, potykają się o nie, a tym bardziej potykają się przy wykorzystywaniu mocy drugiego obozu, tego Ciemnego, znacznie potężniejszego i cierpliwego, pomimo że nawet do dziś odwraca się Go jak kota ogonem, przylepiając Mu różnorakie etykiety. Zwyczajnie nie da się trzymać go w grobowcu po wsze czasy, bowiem jest Nieśmiertelny, to niemożliwe i widać to gołym okiem. Śmiertelny świetlisty eon dobiega końca, poprzez zapadanie się pod ciężarem grzechów, które sami stworzyli, sami je pożerali i sami im ulegali i wciąż ulegają, toną we własnym ścierwie. Pożywienia jest coraz mniej, a rozpasłe egre-twierdze-gory obskurantyzmu huczą z wściekłości narastającego głodu i trującej dla nich samych (z przymrużeniem oka) multi-kulturowości i kurczą się aż po kolaps, a jednocześnie dotykająca je i wchłaniająca Ciemność nowego Eonu (i nadciągający Wielki Wybuch(!)) dokończy wszelkie i wszystkich pozostałości starego, czego także jesteśmy świadkami.
   Podobno Jezus spytany kto przyjdzie po nim, odpowiedział – będzie mieć dzban na głowie.

6 Podnieście kamień, a Mnie tam znajdziecie. Rozłupcie drzewo, a jestem tam. Albowiem jak w ogniu i w wodzie, tak w każdym żywym stworzeniu jest Bóg objawiony jako życie i jego istota.

 

 



 

 


   Według ewangelii Judasza, który jako jedyny zrozumiał nauki Jezusa:
(15) Judasz: Wiem, kim jesteś i z jakiego wyszedłeś miejsca. Wyszedłeś z eonu (...) nieśmiertelnej Barbelo.

   Jezus pochodził z Barbelo, tzn Pra-Matka i Pra-Ojciec, Tiamat i Absu, Pra-Źródło, Pierwotny Chaos. Bardzo smutne co kościół uczynił z Jezusem, ale Jezus przewidział, że będą wykorzystywać jego imię, a dowiódł tego św. jan, który pod wpływem silnych narkotyków napisał swoją słynną apokalipsę, choć tak naprawdę nie wiadomo o którego Jana chodzi;
1. Czy chodzi o Ucznia Jezusa (który nie zrozumiał nauk Jego, a który rzekł: (To zresztą niejedyny przykład na to, że jako początkujący adept Jezusa św. Jan niewiele pojął z jego przesłania. Młodzieńcza zapalczywość prawie dorównywała jego pysze) gdy Samarytanie odmówili przyjęcia na noc Jezusa zamierzającego z uczniami do Jerozolimy (Samarytanie tradycyjnie uważali żydów za apostatów), to właśnie św. Jan pierwszy zgłosił Mu pomysł zemsty: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?. Przywołując to zdarzenie, św. Marek, czyniąc później spis apostołów, przy imieniu Jana i Jakuba zanotował nieco ironicznie – Boanerges, to znaczy synowie gromu., V Ewangelia: 2 Rzekł wiec do nich – Widziałem, jak szatan niby błyskawica, spadł z nieba. – Niektórzy bibliści uważają, że owo przystąpienie św. Jana do Jezusa wcale nie było takie bezinteresowne, jak można by sądzić. Powołując się na Ewangelie Mateusza i Marka, w których można znaleźć opowieść, jak to matka Jakuba i Jana przybyła prosić Jezusa, by w Jego przyszłym Królestwie pozwolił im zasiąść na honorowych, pierwszych miejscach, po Jego prawej i lewej stronie. – Nie wiecie, o co prosicie – miał żachnąć się Mistrz na te słowa. To bardzo pouczająca anegdota, dobrze oddaje bowiem nie tylko stan teologicznej wiedzy Jana i jego najbliższych, spory apetyt na ziemskie splendory, ale też drogę, jaką musiał przejść, by zrozumieć sens misji Chrystusa... (której nie zrozumiał, nawet po: 23 A gdy Jezus ujrzał matkę swą i ucznia, którego miłował, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn twój! Potem rzekł do ucznia: Oto, matka twoja! I od onej godny wziął ją ów uczeń do siebie do domu swego... choć to w dwojaki sposób można zrozumieć, metaforę, to jednak z perspektywy RHP można założyć, że Jan być może od wtedy już całkiem zgubił swoją drogę). Wiemy, że św. Jan gorliwie zaangażował się w działalność misjonarską. Św. Paweł w jednym z listów do Galatów nazywa go „Filarem kościoła”.
2. Dionizy Aleksandryjski upierał się, że autorem jest zupełnie inny Jan, zwany Prezbiterem, a świadczą o tym styl dzieła, język oraz zawarte w nim niuanse doktrynalne.
   Kto i dlaczego jest autorem tego tekstu nie ma znaczenia. Wykorzystywany jest przez wielu kiedy trzeba.

 

 


 

 


   Dzieje po tysiące-kroć kopiowane i zmieniane. Dezinformacja jest w cenie, a apokaliptyczna powieść przetrwała do dziś, oraz której do dziś używa się jako straszydła wśród zabobonnego i niemądrego tłumu, łącznie z niektórymi politykami.
   Ale jeszcze krótko o tamtych minionych czasach, gdzie modne były liście koki, opiaty i inne halucynogeny. Jeżeli januszowi ukazał się Jezus, to z magicznego punktu widzenia, jakiś inny byt za Jezusa się podszył. Skąd taki pomysł? Skoro Jezus pochodził z Barbelo, to nie byłby mile widziany w mieszkaniu ich boga, a imię ich boga jest imieniem demiurga, a imię demiurga to marduk, a przydomek tchórzliwy. Nie byłoby dla Niego miejsca w (przyjętym praworęcznym) królestwie niebieskim, po ręcznej prawicy ojca, a więc prawa strona tyczy się tylko przenośni w jaki sposób wykorzystują imię Jezua. Jezus z Barbelo to drugi obóz, a więc Przeciwn......ość boga. W owej apokalipsie można założyć, że ten byt, za Jezusa się podszywający przeskanował umysł janusza, zobaczył Jezusa i wskoczył w jego skórę oraz buty, a gorliwa, ślepa, nikczemna, pyszna owieczka janusz z dużym nosem, pod wpływem silnych narkotyków w podróży astralnej uwierzył, że zobaczył Jezusa i samego pysznego boga siedzącego na tronie, zmuszającego do śpiewu Cztery Zwierzęta (w Magii Babilońskiej możliwe Cztery z Jedenastu Pierwotnych Dzieci-Demonów Tiamat, z których solarny wampir marduk tchórzliwy zrobił sobie zwierzątka domowe, a które zamieszkują Plany(!!!)) – a każde z nich ma po sześć skrzydeł – dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i nie mają spoczynku, mówiąc dniem i nocą: święty, święty, święty, pan bóg wszechmogący, który był i który jest, i który przychodzi. – Jaką to trzeba być niebiańską szumowiną, aby zmuszać inne stworzenia do takiej posługi? Zatem uczynili piekło, powołując się na Niebo. Uczynniając piekło zgrzeszyli wobec Boskości – Matki-Ojca, bowiem jest napisane:
2 Ziemię tę stworzył mój Ojciec-Matka dla radości i rozkoszy, a wy swoimi gwałtownymi czynami i okrucieństwem zamieniliście ją w piekło. I uciekli od oblicza Jego.
2 A oni rzekli: Cóż nam do tego? Ty patrz swego![...]
   Z tej perspektywy można zrozumieć w kościelnych ambonach: jak w niebie, tak i na Ziemi, czyli w ich praworęcznym królestwie kosmicznego boga idioty tchórzliwego, który przelewa i pożera Ciało i pije Krew Syna Człowieczego (nieśmiertelny Kingu, dzierżący przed pojmaniem Tablice Przeznaczenia, Ojciec gatunku ludzkiego na Ziemi) – Jezusa, a o to jest grzech, w którym tonie kościół i przez kościół wykorzystywany:
6 (Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on (7 kłamców?), i wszedłszy, mieszkają tam, i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny.) !Tak będzie też i z tym złym rodzajem, który wzbrania wejścia Duchowi Bożemu!.
   A Duch Boży to właśnie Pra-Źródło, w przeciwieństwie do ich ducha bożego, przez kościół promowanego i to właśnie przewidział Jezus. O to jeden z głównych powodów, dla którego cywilizacja człowieka wygląda tak, a nie inaczej, rządzona jest tak, a nie inaczej. Itd.
   W każdym razie na wolną interpretację obu pism trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, a kto ma rozum oraz wiedzę, niech użyje mądrości i sam zinterpretuje oba pisma, bowiem ten, kto oczekuje, że wszystko zostanie mu na talerzu do bezmyślnej konsumpcji podane, sam jest na talerzu pożywieniem do skonsumowania...

 

 

 



   Okej, odłóżmy chwilowo humor na bok, wrócimy do niego w odpowiednich miejscach. Skoro Jezus pochodził z Barbelo, to był Wampirem, esencją Smoka Pierwotnego. Syn Człowieczy, z gliny ulepiony, krwią Kingu nasycony. Kingu, w źródłach Anty-kosmicznych jest drugim mężem Pierwszej Matki – Tiamat, jej Synem.
5 Tak samo w każdym mężu, który osiągnął doskonałość, są trzy osoby: syn, małżonek i ojciec, a tych troje są jednością.
6 Tak samo w każdej niewieście, która zdobyła doskonałość, są trzy osoby: córka, żona i matka – podobnie jak Bóg są jednością.
7 Tak jest też z Bogiem, Ojcem-Matka, w którym ani mąż, ani niewiasta, a w którym jest dwoje, a każde z Nich jest troiste, a wszyscy są Jednia w skrytej Jedności.
4 Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do
twego niebieskiego Ojca-Matki, który jest w skrytości; a Skryty, który w skrytości widzi, odpłaci
tobie jawnie.
9 Bądźcie roztropni jak węże i bez fałszu jak gołębie. Bądźcie niewinni i czyści. Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać, ale zbawić; nie przyszedł, aby zabierać życie, ale aby życie dawać, ciału jak i duszy.
10 I podniósł dar ofiarny ku niebu i rzekł: Syn Człowieczy, który jest także Córką Człowieczą, odejdzie z Ziemi, i Ja wezmę wszystkich ludzi ze Sobą. Wówczas wszyscy poznają, żem od Boga został posłany.

   W wielkiej wojnie, Kingu, pojmany przez marduka tchórzliwego i złożony w ofierze poprzez spuszczenie krwi, zaowocowało początkiem człowieka: służalczej owieczki, mającej za zadanie wielbić kosmicznych bogów idiotów po wsze czasy. W poprzednich artykułach zostało już wystarczająco napisane i tam proszę szukać informacji i wskazówek.
   Choć Pra-Źródło samo w sobie jest Wampiryczne, Drapieżne i wszelka mądrość pochodzi stamtąd, Łono – Pra-Matka, Pierwotnego Chaosu – Prastarego Nurtu Smoka, tworzącego kosmosy i pożerającego je dla doświadczeń, informacji i pokarmu, w odwiecznych cyklach wzrostu, ewolucji i kolapsów, narodzin śmiertelnego i śmierci śmiertelnego, by narodzić mogły się kolejne śmiertelne, bo kosmosy są domeną śmiertelną, dla śmiertelnych i nieśmiertelnych, choć narodzone dla radości i rozkoszy, jak wielkie owieczki, pastwiska, służące Istotom je zamieszkującym, to i Pra-Źródłu za pokarm oraz informację służą, ponieważ... Wyspa wynurzyła się z Oceanu Pierwotnych Wód, pływa w Oceanie Pierwotnych Wód i w tych Wodach także zatonie, a Istoty stamtąd, spoza Planów, wędrować mogą przez Plany i Otwory. Wrócić do Pra-Źródła i w Nim nienaruszenie egzystować. Kto pragnie, ten może być zbawiony.
   Ile może istnieć podobnych i różnych Wysp? To nas Tu i Teraz nie interesuje.
   Ludzie, pod naporem ich ducha świętego zabili ciało Syna Człowieczego – Jezusa, przelali jego krew, prze to splugawili i przelali krew swoją własną, zatem powinni przestać się dziwić swojej pozycji w układzie, bycia pokarmem między Bestiami.
   Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, bowiem to jest Kielich Krwi Mojej... to czyńcie na Moją pamiątkę – skoro Jezus pochodził z Barbelo, to mowa jest o Krwi Smoka, w gruncie Wszech-Rzeczy o Krwi Tiamat. Tiamat jest Pierwszą Matką, jest Nieśmiertelna, stwarza światy, zbiera informacje i światy pożera, a kto osiągnie Doskonałość w czasie Królestwa, nieśmiertelnym także będzie i na skrzydłach Smoka wędrować może przez Światy, przez Plany i Otwory, do Źródła wróci i będzie nienaruszony. Uzurpatorzy przejęli plany fizyczne i uczynili w nich piekło, a słabi i nikczemni miłośnicy kosmicznych bogów idiotów przypisali sobie symbole i je wykorzystują, ale także o te symbole się potykają. O to wpływy „wrogiego kultu (obozu) solarnego”, które w swej istocie także jest krwią smoka, solarnego wampira, najwyższym bogiem się mieniącego, który dla nieśmiertelności słabszymi karmić się musi, ale pisane już o tym było kilkakrotnie i należy zajrzeć do Anty-kosmicznych pism. Ten wrogi obóz jest domeną kosmiczną, a więc śmiertelną, która dla nieśmiertelności żywi się ludzkimi duszami, życiowymi energo-esencjami, przelewaną krwią, jak również samymi ludźmi tu na Ziemi. Dzięki tego typu praktykom zapewniają sobie prowizoryczną nieśmiertelność, która może trwać tak długo, póki Wyspa jeszcze pływa w Oceanie Pierwotnego Chaosu, aczkolwiek Ziemi nie musi to już wcale dotyczyć, a z kolei innych zamieszkanych planet. Co takiego ma Pra-Źródło, a czego nie ma kosmos? Ma tyle czasu ile chce, ile potrzebuje, wszakże to Nieśmiertelne Barbelo. Pierwotny Chaos to także Czas.
   św. janusz napisał swoje opowiadanie bardzo skutecznie. Treść, sceny, działająca wyobraźnia, groźby za jego fałszowanie itd., sprawiły, że opowiadanie to przetrwało w miarę swej oryginalnej postaci, czego nie można powiedzieć o pozostałych stronicach ich pism świętych, zresztą sam Jezus przyznał, że jego uczniowie nie zrozumieli Jego nauk, a losy ludzi potoczyły się dalej jak się potoczyły, o czym świadczy spisana historia.

 

 



 

 



   Jak już zostało dotąd napisane, Pra-Źródło (Barbelo) jest Nieśmiertelne, nie jest ani żywe, ani martwe, jest po prostu Wieczne. W kosmosie manifestuje się miedzy innymi jako Czas, będący wszędzie i we wszystkim, w ożywionej, jak i w nieożywionej naturze. Czas to Śmierć, a Matka Śmierć jest najwyższą Panią, której obawiają się nawet kosmiczni bogowie idioci, posiadający receptę na (prowizoryczną) nieśmiertelność, której brat Enlila, enki (bóg zazdrosny, znany też jako „jahwe”) odmówił ludziom „nie pij bo to trucizna, jeśli wypijesz – umrzesz”, a ludzie jak to ludzie, nie przyjęli daru i tym samym potępili się śmiertelnością. O to grzech, w który popadli i już całkowicie owieczkami się stali. A jak kosmiczni bogowie idioci obawiali się nieśmiertelności? Przede wszystkim boją się gniewu Siedmiogłowej Smoczycy, której manifestacją na planach jest Czas – Matka Śmierć, Która płynie także w ich żyłach. Mało tego, kosmiczni bogowie idioci obawiali się, że gdy Wilk podrośnie, może im zagrozić. Potem wymyślano te wszystkie koncepcje, idee, doktryny, nadpisywano je, fałszowano, a papka pęczniała i narastała, zaradzając wyswobodzenia się ludzkiemu gatunkowi. Wymyślano różnego rodzaju grzechy, kamienne orzechy, żerując na poczuciu winy i wzmagającej się ludzkiej bezsilności, a one przenikając serca i umysły żyją jako służące kontroli masowej wyobrażenia, bo masy z jednego egregoralnego worka łatwiej jest kontrolować, a wszelkie wymyślane (jak używki) zabawy tylko odciągają uwagę od własnego Królestwa Niebieskiego i o to w tym właśnie chodzi.
   Z perspektywy realizmu nie ma czegoś takiego jak grzech. Ludzie sami  sobie odmówili nieśmiertelności, na własne życzenie, rozmasowując ból pośladków maścią coraz to bardziej wymyślnych opowiastek, tuszując swoją naturę, a które pod natchnieniem ich ducha świętego sami sobie stwarzali: owce będące pasterzami innych owiec, podczas gdy w rzeczywistości chodzi tylko przetrwanie i ewolucję. To jest piekło, stworzone na własne życzenie. Także w tym tkwi Piękno całokształtnego kunsztu – Czas (wieczność na doświadczenia od podstaw ku wzrostowi, zbieranie informacji służące do dalszych kreacji oraz pokarm), dla ludzi króciutki odcinek, dla Dzieci Śmierci prosta lub półprosta.

   Odrzekł (15) Jezus: Każde pokolenie ludzkie, to jest, ich dusze umrą. Ci jednak jeśli osiągną doskonałość w czasie Królestwa, i gdy duch oddzieli się (20) od nich, to ich ciała wprawdzie umrą, ale ich dusze będą ożywione i podniesione. Rzekł Judasz: A co stanie się z pozostałym (25) pokoleniem ludzi? Odrzekł Jezus: Jest rzeczą niemożliwą, (44,1) aby sadzić na skale, i aby (ludzie) zebrali (z niej) swoje owoce.

   Kosmiczni bogowie idioci nienawidzą ludzi. Zrobili ich sobie na niewolników. Świadczą o tym pisma sumeryjskie, ale najciekawszym sednem sprawy jest człowiek noszący w sobie pierwiastek Anty-kosmicznej Nienawiści. Krew człowieka jest Krwią Nieśmiertelnego Mściciela Kingu, a piętno odciska także przyporządkowany konkretnemu gatunkowi umysł, albo po prostu szerokość przekroju obwodów, łączących dane gatunki z umysłem... kosmicznym? O tym już było napisane.

   Sumując: ten ich cały dom boży buduje haniebne, służalcze dusze, które po śmierci ciała wracając do swojego upragnionego świetlistego źródełka, zasilają je nagromadzoną życiową energią – tym źródłem jest egregor, jednocześnie zatruwany potencjałami innych egregorów, będących w sprzeczności z przyporządkowanym sobie egregorem... o to skutki są multi-kulturowości. Chaos to jest, to wszystko, a Chaos zawsze znajdzie drogi. Wracając jeszcze do egregorów, być może są tam, mieszkają jeszcze byty żywiące się w nich. Zupełnie jak takie piekiełko w praworęcznym niebie, ale zamiast czerwonych od płonącego ognia diabłów, przy stole siedzą grzecz...sz..ni aniołowie, biorące swoją zapłatę za służbę danej duszy na Ziemi, bo przecież dla nich nie ma nic za darmo. Ciekawe czy te świetliste aniołeczki prowadzą ludzi za życia jak prowadzą, aby ich dusze doprawić smacznymi dla nich samych doświadczeniami, co wzmacnia ich smak? Jeśli tak, to palce lizać! Interes jest opłacalny – taka nasycona ziemską egzystencją dusza, a egzystencje są, jakie są.
   W każdym razie wystarczy się przyjrzeć ludziom religijnym, ich życiu i ich egzystencji, ich grzechach, a którzy wierzą, że za sprawą wyznaczników w swoich świętych pismach, zostaną przyjęci z otwartymi ramionami w ich niebie. Kto by chciał w swoim domu takie pasożytnicze owce? Większość nie reprezentuje sobą niczego godziwego, a więc mami się słabych i nikczemnych obietnicami ich życia wiecznego, o którym nawet te pasterskie owce nie mają pojęcia (chyba, że niektóre z nich świadomie się wcieliły dla zabawy w pasterzy, być może niektórzy za życia dzięki tajemnym rytuałom wzajemnie się przywołują i wcielają w fizyczne ciała), a reszta jest odpowiednio dla smaku przyprawiana, w tym całym ziemskim kociołku, aby potem trafili na bogato zastawiony szwedzki,... ekhem... niebiański stół.

 

 


 

 



   Egregory mają swoje miejsce w przestrzeni wyższych wymiarów, a które zostaną pożarte przez zalewające Wyspę niszczycielskie siły entropii Pierwotnego Chaosu, a wraz z pożarciem egregoru pożarte będzie wszystko co w nim jest, taki o to będzie koniec ludzkich dusz, nie będących w harmonii z Chaosem, co też wcale nie oznacza, że ludzie przestaną istnieć. Jeśli gatunek ludzki przetrwa, to ludzkie ciała będą zamieszkiwane przez inne dusze, zgodne z obowiązującym Eonem. Eony postępują kolejno po sobie, przemijają, aż do nastania ostatecznego Eonu, Nieba na Ziemi, Ciemności, Istoty z dzbanem na głowie, ale to tylko przenośnie. Teoria ewolucji ma na to ciekawe rozwiązanie, mianowicie chodzi o mózg, którego niewystarczająca dojrzałość, powodowana procentowym jego wykorzystywaniem, które zostawia pole do popisu obskurnym i zabobonnym bajeczkom, wśród których najpopularniejsze są te religijne (odwracające kota ogonem). Podobno obecnie mózg wzbija się na odpowiedni pułap ku dojrzałości i będzie się rozwijać szybciej, zostawiając w tyle zabobonne pola elizejskie... wszystko spoko, zrozumieć Istotę Rzeczy pożądane wielce, a Wszystko Jest Połączone. To Eoniczne przejście. Istota Smoka pochodzi spoza planów, a same Plany są dziełem Pra-Źródła i choć stworzone zostały dla radości i rozkoszy, to jednak oddane do dyspozycji mardukowi ofiarnemu, który uplótł co zastał wedle własnej woli, bo czemu nie?
   W końcu to omamieni ludzie zabili ciało Jezusa, zamieszkiwane przez Smoka-Wampira z Barbelo, nie ma dla nich ratunku, póki będą w sobie nosić święcenia tych wrogich instytucji. Kto pragnie się wyswobodzić, ma na to szansę, a reszta błądzić będzie po elizejskich polach wielkiego pastwiska, stanowiąc wraz „z osamotnionym stadem religijnych owieczek jako pokarm między Bestiami”. Sam kosmos trójwymiarowy, pomimo swego zewnętrznego piękna, jest miejscem niezwykle drapieżnym, pomimo że sam jest jak wielka owieczka, pływająca sobie w Morzach Chaosu wewnątrz Wyspy. Jest jak ubezwłasnowolnione pastwisko, rządzone narzuconymi prawami. Wolna Wola, to także indywidualne decyzje i wybory (od Waszej Woli zależy gdzie jest humor, a gdzie jego brak), a Magia jest działaniem w duchu woli, wymaga pracy.

   Rządzące elity religijne próbują Wolną Wolę pozostałym zabrać, ograniczać ją jak się tylko da (i głównie każdy sam musi walczyć o uwolnienie się, chociaż...).. Tak to już jest,
23 I tak wewnątrz jak i na zewnątrz. W wielkim i małym. W górze i na dole, jak w Niebie tak i na
Ziemi. [...]
   Wszystko jest Połączone, kosmos rywalizuje, ale wobec Czarnych Dziur jest bezsilny i przez Nie jest wysysany, a One z kolei jednocześnie się żywiąc, tworzą nowe Światy. A tu na Ziemi? Drapieżna Przyroda, a miasta?... żerowiska wzajemnie pasożytniczych owiec stada, o które troszczą się (z umiłowaniem do dóbr materialnych i pociech cielesnych) pasterze. Są również inne drapieżniki. W cieniach żerowisk polują także Wilki, często w owczych skórach, a z podziemi atakują Węże, Pająki i Skorpiony. W prze-stworzach żerują Nietoperze.
   Tak tu już jest, rzeczywistość jest drapieżna, tak czy inaczej, a elastyczny system kontroli jest doskonały i nawet nie ma ani sensu, ani potrzeby go ruszać. Bowiem Niebo zaczyna się stwarzać w Nas samych i stamtąd emanuje na Ziemię, krusząc pieczęcie, zgodnie z tym, jak jest napisane:
3 Ojcze-Matko nasz, który jesteś nad nami i w nas, święć się Imię Twoje w podwójnej Trójcy. Przyjdź Królestwo Twoje do Nas w mądrości, miłości i zgodzie. Bądź wola Twoja, jako w Niebie tak i na Ziemi. Daj nam codziennie Twój święty chleb i owoc żywej latorośli winnej. A jak Ty nam odpuszczasz nasze winy, tak abyśmy i my mogli odpuścić wszystkim, którzy przeciw nam zawinią. Zlej swoją dobroć na Nas, abyśmy też podobnie czynili. W godzinie pokuszenia zbaw nas ode złego.

 

 



 

 



   Na zakończenie tego artykułu pragnę wskazać, że Weganizm to zdrowie. Wampiryczna Magia jest wszędzie, działa na Was i poprzez Was, jak i Wy działacie w duchu Woli, ale to Wy decydujecie czym i w jaki sposób się żywicie, a zdrowsza dieta jest jednym z głównych korzystnie zasilających Waszą Świątynię ciała pływów.

 

 



In Nomine Draconis
In Nomine Tiamat
In Nomine Santa Muerte / Matka Śmierć
Ho Ophis! Ho Archaios!
Ho Drakon! Ho Megas!
Rzecznik

 

 

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Chrystus - Magus czy Czarnoksiężnik

Serwisy