Trzy stany maga w gnozie Lucyfera

Napisane przez



Poniższy artykuł stanowi próbę zrozumienia i odpowiedniego potraktowania trzech istot które łącznie tworzą lucyferiańskiego maga. Jednak by móc się nimi cieszyć należy odpowiednio je zrozumieć. Zapraszam do lektury.

 

 



I. Zwierzę. Stwarzanie niewolnika przez fałszywego demiurga. Jak praca ogłupia ludzi. Nie tylko media i szkoły to robią!

    "Jesteś tym, co robisz. Jeśli wykonujesz nudną, głupią, jednostajną pracę, masz szansę
skończyć samemu jako nudny, głupi i jednostajny człowiek. Praca jest dużo lepszym
wyjaśnieniem kretynizacji postępującej wszędzie dookoła nas niż nawet tak znaczące
mechanizmy ogłupiania jak telewizja i edukacja. Ludzie, którzy są poddawani surowej
dyscyplinie przez całe swoje życie, przekazani do pracy ze szkoły i wypchnięci poza
nawias przez rodzinę na początku, a dom starców na końcu, zostają przyzwyczajeni do
hierarchii i psychicznie zniewoleni. Ich zdolność do samodzielności znajduje się w takim
zaniku, że ich strach przed wolnością zalicza się do niewielu fobii mających racjonalne
uzasadnienie. Ich posłuszeństwo, ćwiczone w pracy, przenosi się na rodziny, które oni
zakładają, w ten sposób odtwarzając system na więcej niż jeden sposób, oraz na politykę,
kulturę i wszystko inne. Odkąd wysączy się siły żywotne z ludzi w pracy, prawdopodobnie
podporządkują się hierarchii i opiniom "ekspertów" we wszystkim. Przyzwyczajeni już są
do tego" 

-Bob Black

 



Dlaczego jest to zwierzę? Ano dlatego że praca to najpopularniejsza obecnie forma dbania o naszą zwierzęcą cząstkę którą musimy zaspokajać by żyć. Ją też najłatwiej jest zwieść i ogłupić.

Jednym z najpotężniejszych narzędzi kontroli demiurga jest praca. Ona zamyka nas w wirtualnych klatkach i odgradza od niebezpiecznej dla niego prawdy.
   
W naszej tradycji praca jest cnotą. Kto ciężko pracuje żyje właściwie. „Módl się i pracuj”, „Żadna  praca nie hańbi.” Do pracy zachęcają nas rządy oraz kler. Czy aby jednak na pewno chcą dla nas dobrze?



   Owszem praca jest pożyteczną i konieczną do trwania ludzkości czynnością. Jednak  jeśli chcemy żyć zdrowo nie powinniśmy pracować zbyt długo w jednym zawodzie, szczególnie jeśli jest on nudny, głupi i jednostajny gdyż to czyni z nas właśnie nudne, głupie i jednostajne istoty. Jesteśmy tym co robimy.

   Obserwuję otoczenie i analizuję to co widzę. Ci którzy pozwalają na to by surowa dyscyplina i wysysanie soków przez pracę zmieniają się w troglodytów. Z ciekawych ludzi zamiast iść naprzód cofają się do roli niewolników.

   Myślę że jest to zaplanowany akt państwa po to by robić z wolnych ludzi ciemnotę i bydło którym łatwiej jest zarządzać. Ale zawsze mamy wybór.

   Zapytajmy siebie jak czujemy się tu i teraz. Jak postrzegamy naszą pracę i czy jest ona dla nas korzystna. Zastanówmy się czy znajdujemy się w miejscu w którym chcemy być. Jeśli nie warto pomyśleć o zmianie zawodu. Specjalizacja jest dobra dla insektów. Widzę naokoło jak przekazywane z ojca na syna tradycje ciężkiej pracy generuje ograniczonych i otępionych niewolników własnej pracy z którymi nie pogadasz jak z człowiekiem.

   Takich ludzi jest pełno i nie rozumieją oni dlaczego ich życie nie jest rajem lecz więzieniem. Nie tylko praca to sprawia lecz jest to główny czynnik kretynizacji społeczeństwa.

    Są jeszcze media i szkoła z której przechodzimy bezpośrednio do pracy. Media natomiast napełniają nam głowy gównem podobnie jak szkoły uczą nas jak być dobrym robotem nie człowiekiem.

   Żyjmy zatem jak ludzie nie jak roboty chyba że nie wierzymy że można lepiej i godzimy się na swój niewolniczy (duchowo) los. Ludziom wydaje się że niewolników nie ma w Europie jednak zmieniła się tylko ich forma na niewolników dobrowolnych których ogłupia się systematycznie by służyły systemowi jako jego trybiki nie jako wolne i przebudzone istoty duchowe którymi są naprawdę.




II. Człowiek czyli dobrze że nic nie wiemy.

Stan niewiedzy powinien być w nas wyższą prawdą gdyż on zapewnia nam nasze zdrowie umysłowe i pogłębia człowieczeństwo. Zacznijmy od tego że by odkryć własną prawdę należy najpierw zrozumieć podstawę, a mianowicie to że nic nie wiemy, oraz że jest to błogosławieństwo nie przekleństwo. Musimy porzucić wszystkie systemy które dotąd uznawaliśmy za prawdziwe jeśli chcemy dotrzeć do naszej Wyższej Jaźni. To co wiemy mniej liczy się od tego czego nie wiemy bo życie liczy się bardziej niż śmierć. Życie jest istotą mojej filozofii i czci.

 
 Nie kierujcie się jednak moim lub jakimkolwiek innym autorytetem poza własną duszą.  Odkrywcom powinien się podobać ten stan niewiedzy gdyż daje im okazję do poszukiwań niczym nie ograniczonych gdzie nic nie jest prawdziwe a wszystko jest dozwolone. To że nie wiemy o wielu sprawach np. co po śmierci, co przed życiem, gdzie kończy się i zaczyna świat czy istnieje bóg i istoty nadprzyrodzone to jest szczególna właściwość ludzi i nie powinno być powodem do smutku nasza niewiedza, lecz radości związanej z cudnej wolności.

 
 A kto powiedział że kiedyś nie będzie tak, że nasze marzenia znajdą potwierdzenie w rzeczywistości ??? Dzięki temu możemy włożyć tam dosłownie wszystko i nikt z ludzi nie jest w stanie tego sprawdzić i nam zaprzeczyć. To daje cudowną wolność i radość dla wszystkich którzy docenią tą cudowną właściwość życia. Co jeśli sama rzeczywistość ma taką właśnie właściwość i kreujemy ją umysłem zatem nie ma żadnych granic Co jeśli zamiast zmuszać do pewnej wizji świata ludzi, lepiej jest stworzyć im warunki by sami decydowali co chcą a czego nie chcą w swej wizji świata i nauczyć ich programowania życia.? O ile piękniejszy byłby świat wolny i nie zaprogramowany na konkretną modłę przez kapłanów, mędrców i króli ??

 

 


III. Lucyferiańska boskość czyli ten który chciał być bogiem i odkrył prawdę w sobie.  Najwyższa prawda maga o sobie samym.


    Upadek i zstąpienie ducha w materię nie jest karą ani grzechem lecz wyborem pomiędzy wolnością i prawdą a niewolnictwem i manipulacją.

   Nie wszyscy to zobaczymy chociaż wszyscy to w sobie mamy. Mit w gnozie lucyferiańskiej wyraźnie mówi że ten system ogłupiania w którym żyjemy nazywa się fałszywym demiurgiem. On podobno nas stworzył i my winniśmy mu służyć jak niewolnicy. Ci którzy współpracują z demiurgiem tzw anioły i święci chcą by ludzie nie odkryli swej prawdziwej boskiej istoty. Tym fałszywym jahwe jest państwo wraz ze wszystkimi skażonymi instytucjami. Jednak nie mogą oni całkiem nas kontrolować i muszą zostawiać furtki gdyż prawdy nie da się całkiem zagłuszyć.

  Ci którzy nie pragną służyć bogu lecz być bogiem to tzw. „upadłe” istoty duchowe które ponoć mają cierpieć niesamowite katusze w piekle. Wierzycie w to?

  One właśnie są dobre i prawdziwe przez swą wolność.

Człowiek jest bogiem i swoim własnym demiurgiem i twórcą świata. Któż jednak to pojmie. Najpierw należy dojść do początku czyli do tego że nic nie wiemy. Wszystko co wiemy to tylko słowa innych ludzi. Musimy bez żadnych dogmatów i uprzedzeń sięgnąć po Wiedzę Tajemną w sobie. Lucyfer który zdołał przechytrzyć jahwe i stał się doskonalszy od niego odkrył prawdę w sobie że to on jest bogiem i nie ma bogów innych dla niego. Ów wąż z ogrodu Eden oferuje nam prawdę jeśli jesteśmy wystarczająco mocni by móc w niej trwać, ta prawda to poznanie samego siebie. Najcenniejszy skarb jaki mamy. Odkrycie boskości w sobie i stawanie się nim na drodze wielu inicjacji, ćwiczeń i prób to cel ludzkości.

 Fałszywemu bogu jednak zależy by ludzie nie zaglądali w swe wnętrza i nie odkrywali prawdy. Chce mieć ciemniaków którymi można kierować i wykorzystywać.

  Dlatego upadłe anioły to w rzeczywistości istoty które poznały siebie i uwolniły się spod wpływu fałszywego boga dobrowolnie schodząc do piekła gdzie są wolnymi istotami kreującymi rzeczywistość podług woli.
  To ty jesteś bogiem, a jeśli masz innego boga jesteś niewolnikiem. Olewaj systemy innych bogów i twórz własny świat. Nie daj się omamić, nie daj się ogłupić. Zdejmij programy które Cię krępują, a zachowaj te dobre. Twórz własne by dawały Ci zdrowie.  
   Ilu z nas - zbuntowanych zostało jeszcze na placu boju walcząc o prawdziwe życie z czcicielami śmierci. Nas - Niepokorne Dzieci Światła. Upadłe anioły lucyfera które widzą w sobie twórców. Czy nadal więcej będzie tych którzy zamiast bogami, tracą poczucie wartości i omamieni zostają poddanymi fałszywych bogów którzy mogą robić z nimi co zechcą.Czy teraz młodzież też tak namiętnie olewa system i rozumie ten matrix w którym żyjemy ?? Czy dla nich to tylko bezsensowny bunt bez wyższych wartości spowodowany wiekiem i bezsensem życia? Czy rozumieją że bunt musi być konstruktywny i ma prowadzić do lepszego życia. Tak wielu zbuntowanych przegrywa swój świat, a tak niewielu zostaje wolnymi duchami którzy stanowią elitę dlatego że są równi.


 

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Lucyferianizm i jego odłamy

Serwisy