Wampiryzm - Wprowadzenie

Napisane przez

 

Istnieje wiele mitów na temat wampiryzmu, ale sam wampiryzm jest jednym z fundamentów ludzkiej natury i należy o tym pamiętać, trzeba to wiedzieć. Wyróżnia się trzy jego odmiany: Eteryczny, Mentalny i Astralny. Pierwotnie odnosił się do instynktownych zachowań ludzi (Ścieżka Lewej Reki), a dopiero później przerzucono go na płaszczyznę świata fizycznego (Ścieżka Prawej Ręki), co poskutkowało narodzinami najrozmaitszych legend, baśni i mitów. W rezultacie nasz fundament został zapomniany, a przy tym wypaczony. Nie stało się tak przez przypadek.
   Ten artykuł służy odczarowaniu zabobonnej wizji wampiryzmu, która przesycona jest dezinformacją, powodującą brak właściwego zrozumienia, będącego podmiotem strachu.

 

 

WSTĘP:
   W tym artykule, oprócz samego wampiryzmu opiszę znacznie więcej, co powinno pozwolić zrozumieć sedna ludzkiej egzystencji i jej mechanizmów. Zanim opiszę dlaczego wampiryzm jest fundamentem naszej natury, zwrócę się ku kilku przykładom, dzięki którym wampir powinien być bardziej zrozumiały i jednocześnie wplotę nieco gnozy, obecnej kondycji cywilizacji ludzkiej i jej oponentów.
   Zatem, kim jest wampir? Kojarzy się z żyjącym nocą, mroczną istotą, przeklętą długowiecznością (pod warunkiem spożywania ludzkiej krwi), pozbawionego odbicia w lustrze i ludzkiej duszy, obdarzonego nadnaturalną siłą i szybkością, śpiącego w trumnie zamiast w łóżku, będącego zimnym w dotyku, a którego słońce spala żywcem, a do tego przyjęto, że jest zarozumiały, wyniosły, że źle traktuje ludzi i patrzy na nich z góry... Cóż, o ile potrafimy się prawidłowo odnieść, czyli jak na metaforę, to można przyjąć wyżej wymienione czynniki za prawdziwe, ale...


WPROWADZENIE:
   Przebudzony Wampir jest przede wszystkim istotą świadomą siebie, swej natury i akceptujący ją. Dojrzały wampir potrafi dbać o czystość w swojej własnej przestrzeni energetycznej (aura), panuje nad umysłem (który nie jest umysłem człowieka) i ma nad nim kontrolę. Ponadto potrafi zachować w nim porządek. Jest Panem/ią swojego ciała i umysłu, potrafi stać ponad swoim ego (jeśli chce). Dojrzały wampir jest istotą mądrą oraz inteligentną, znacznie przewyższającą zwykłych ludzi, może się wydawać nawet o setki lat ;-) Dojrzały wampir jest istotą wyzwoloną spod niewolniczych doktryn, np. religii, stąd śmieszna przenośnia o skutkach przykładania krzyża do skóry wampira, ale tutaj także chodzi o jakość reprezentowanego przez kościół światła. Jest bardziej wampiryczne od samego wampira, a jego smak jest zwyczajnie obrzydliwy – zakuwa w kajdany, podczas gdy wampir chodzi ścieżkami odpowiadającymi jego preferencjom. Doktryny religijne, trzymające ludzkie umysły w niewoli, nie są w stanie utrzymać wampira.
   Dojrzały wampir nie posiada umysłu człowieka, ponieważ umysł człowieka jest dosłownie ZAMIESZKIWANY przez tajemnicze „głosy”, dziwaczne postacie, mechanizmy sabotujące własne działania, zaprogramowaną nieudolność psychiczną (gdzie ludzie potrafią sobie nie radzić z własnymi myślami, nie wiedzą którą przyjąć za właściwą, itp)... do tego umysł człowieka zatruty jest nieświadomością, słabością, auto-destrukcją, którą ludzie odbijają w bestialski sposób na świecie zewnętrznym (innych ludziach, zwierzętach i przyrodzie = [przy-RODZI(NI)e])... można wymieniać i wymieniać, a dlaczego tak się dzieje? Ponieważ umysł człowieka ma wbudowane tendencje do wiary, w absolutne abstrakcje i czczenia wrogich mu bytów , mieniących się bogami, podczas gdy są zwykłymi tyranami i najgorszymi wampirami**.

   Ze źródeł anty-kosmicznych* dowiadujemy się, że umysł ludzki został zaprojektowany przez owego boga-tyrana, aby nigdy wystarczająco nie wzrósł. Człowiek został stworzony by służyć bogom, przez których może być do woli eksploatowany. Obserwując dzieje ludzkości łącznie z obecną cywilizacją, poszło mu całkiem nieźle. Dlatego szanujące się wampiry nie są członkami kościoła rzymsko-katolickiego, ani jakiejkolwiek innej religii opartej na kultach solarnych. Szanujące się wampiry nie posiadają święceń wrogich instytucji, akt apostazji jest dokonany.

   Mawia się także, że wampiry nie mają odbicia w lustrze. Metafora ta oznacza, że nie posiadają fałszywego, zniekształconego odbicia samych siebie, jak to ma miejsce w przypadku ludzi. Drogi czytelniku, zrób w tym miejscu eksperyment – zamknij oczy i przyjrzyj się sobie, co widzisz? Co czujesz? Co widzisz zamykając oczy kiedy jesteś wściekły, rozdrażniony? Jak się wtedy czujesz? Co widzisz kiedy jesteś smutny i jak się wówczas czujesz? Wampir zwyczajnie jest. Będąc rozdrażnionym zwyczajnie jest rozdrażniony, bez dodatkowych podjudzaczy wrzeszczących spod zasłony oczu. Kiedy jest smutny, odczuwa smutek na tych samych zasadach i może, jeśli chce nad nim panować, włączyć/wyłączyć, ponieważ to są twory umysłu, nad którymi wampir ma kontrolę – „Doświadczać, by zrozumieć (fragment Inwokacji Tiamat, The Grimoire of Tiamat, by Asenath Mason)”.
   Wampir nie posiada wyobrażeń na swój temat, wyobrażenie jest zniekształconym odbiciem, w wierze pielęgnowanym przez ludzi, wampir nie pielęgnuje złudzeń.
   Dojrzałe wampiry nie posiadają ludzkiej duszy. Ludzkie dusze ewoluowały bardzo długi czas i są w rękach zamieszkiwanego w ich ludzkich umysłach fałszywego boga. W tym przypadku bez znaczenia czy dana osoba jest ateistą, czy nie, ta kreatura, mająca wiele imion, jak jahwe czy allah, zamieszkuje umysły człowieka, czy tego chcecie czy nie. Jako dygresja, pierwszym krokiem ku uwolnieniu się jest akt apostazji, wypisanie się z tej wrogiej instytucji, przez unieważnienie święcenia chrztu – to najważniejszy krok, ponieważ neutralizuje toksyny wrogich wpływów.
   Między innymi akt chrztu jest zniewoleniem, ponieważ zaprasza do świątyni ciała i umysłu ducha (ani trochę) świętego, podczas gdy nie jesteśmy w stanie się obronić. To jeden z aktów świetlistej magii kościoła katolickiego, bez woli i zgody człowieka przejąć nad nim kontrolę, podczas gdy jest bezbronny. Mając świadomość czym jest ten (fałszywy) bóg-tyran-wampir, z łatwością można sobie uświadomić kim/czym są jego sługi, przywdziewające postacie aniołów fałszywych, wzbudzających zaufanie, na pozór dobrych, życzliwych i świetlistych bytów. Wszystko co świeci potrzebuje zasilania/energii (jest wampiryczne) – fizyka. Oto przykład wampirycznie świetlistej magii, wrogiej człowiekowi, będącej siłą instytucji odpowiedzialnej za cierpienie i śmierć setek milionów ludzi, począwszy od pierwszych kultów solarnych, po dzień dzisiejszy. Te istoty naprawdę żerują, żywiąc się energią swego żywiciela, do którego zostały bez zgody wpuszczone i choć akt chrztu wydaje się symboliczny, to nie zawsze tak jest. Pod nieuwagą nosiciela rozwija się jak nowotwór. Między innymi to te świetliste istoty są przyczyną nieudolności ludzkiej, bo jak inaczej udowodnić sabotujące w tajemniczy sposób byty w głowach/umysłach ludzi? Najprościej nazwać to wyobraźnią, powtarzaną w kółko i w kółko, aż stała się żywa, ogarniając umysł człowieka, ale czy nazwanie tego zjawiska zbiorową halucynacją jest właściwe? Poniekąd tak, ale znając właściwości i strukturę umysłu trudno jest taki „przypadek” zaakceptować***.
   Nie chcę przez to stwierdzić, że każdy wypisujący się z kościoła jest wampirem – nie. Pragnę jedynie zaznaczyć, że obserwując poczynania tej wrogiej człowiekowi instytucji, takie jak: gwałty na dzieciach i nieletnich, wpływy na politykę, zagarnianie milionów w pieniądzach i surowcach, bestialskie morderstwa na przestrzeni tysiącleci, ciągłe kłamstwa-kłamstwa-kłamstwa są ani trochę wzorem do naśladowania, ba! Są całkowicie niegodziwe i należy zaprzestać wspierania tak chorej, zdeprawowanej i wypaczonej u podstaw instytucji, wewnątrz której dorośli mężczyźni w sukienkach powinni być pokazywani w cyrku zamiast zwierząt.

 

 


   Ludzie zatracili swoją pierwotną naturę i pomimo że potrafią się przeciwko uciskom buntować, to w gruncie rzeczy nie potrafią być wolni i niezależni, podświadomie potrzebują przewodnictwa, bo tak bardzo została wypaczona ich umiejętność samodzielnego myślenia. Dlatego ludzie potrafią wierzyć, że „nie wspierają kościoła, ale wartości pisma (ani trochę) świętego zostają w nich”, o to przykład jak bardzo ludzie są przywiązani do niewolniczego systemu, a wartości, pomysły na życie i przekonania wpaja im mainstream. Ludzkie ego tę nieudolność dodatkowo wspiera i maskuje, jak? Umysłem człowieka jest niezwykle łatwo manipulować, odwracać uwagę od jego wymagającego naprawy wnętrza jest bardzo łatwe, a jak ludzie poprzez wypaczone ego się maskują? Porównują się z innymi ludźmi, w czym i jak są od nich lepsi, a przy tym wznosząc własną zepsutą istotę ponad to, co przeciętne w pozostałych, jednocześnie mając znikomą wiedzę o strukturach i funkcjonowaniu praw działających poza wzrokiem przeciętnego człowieka, ale szczycą się własną wyższością, nie mając ku niej właściwych podstaw, ponieważ to wszystko są złudzenia oraz iluzje, którymi ludzie się karmią – to jest bardzo ludzkie, to sposób w jaki działa wypaczone ego. Proszę mnie właściwie zrozumieć, nie zależy mi aby kogokolwiek obrażać i urażać, ale jeśli ktoś poczuł się dotknięty tym, co właśnie przeczytał, utwierdza tylko że mam rację, to jest właśnie jeden z przejawów ludzkiego ego, ponieważ dojrzała, znająca siebie i swoją wartość istota wie, że nie o niej tu mowa.
   Dusza dojrzałego wampira przechodzi nieustanną transformację, wampir nigdy nie przestaje się rozwijać, nie przestaje się uczyć, chodzi własnymi ścieżkami, nie lubi kiedy coś mu się narzuca, ponieważ narzucanie wiąże się z ograniczeniem, a ograniczenia są wrogiem wolności osobistej. Zwykły człowiek nie potrafi się bez nich obejść. Człowiek, pomimo częstego buntowania się przeciwko narzucanym mu ograniczeniom, nie potrafi czuć się wolny, w rezultacie ciągle daje się prowadzić i eksploatować, przykładem są minione powstania obalające władzę, po których przychodzi kolejna władza, w skutkach gorsza od poprzedniej, dlatego bywa, że w oczach wampirów człowiek nie zasługuje na szacunek. Skoro człowiek daje się programować i ograbiać z własnej energii religiom, systemom, czy innym ludziom to (np. w przypadku starszych Wampirzych Kodeksów) jest zwykłym dawcą, z którego można czerpać, bo przecież i tak jest nieświadomy swej istoty, sieje wokół siebie spustoszenie, zabija niewinne stworzenia, nie korzysta ze swojego potencjału psi, a więc i tak oddaje energię i tak, nie potrafiąc jej odpowiednio spożytkować (a jest przecież dorosły), zatem po co ma się marnować? To tzw wampiryzm astralny (psi) oraz mentalny (utożsamiany z emocjonalnym, szeroko stosowany na tej planecie najczęściej przez zwykłych ludzi).
   Wampiryzmem jest codzienne spożywanie posiłków. Jego negatywna strona, to zjadanie ciał niewinnych stworzeń (zwierząt), zabitych w męczarniach, wystawionych na półki sklepowe, a dokonując zakupu, w świetle prawa naturalnego przyczyniasz się do zabicia niewinnej istoty w taki sam sposób, w jaki została zabita – w bestialski sposób – konsumując śmierć niewinnej istoty, sam pozwalasz na bycie skonsumowanym. Z kolei pozytywna strona spożywania posiłków charakteryzuje się mniejszym złem, w tym przypadku są to dobrodziejstwa Planety w postaci owoców i warzyw. Teraz zwracam się z prośbą o zwrócenie uwagi na swój stan psychiczny i emocjonalny. Rozumiem, że w przypadku niektórych czytelników powyższe słowa mogły wywołać wewnętrzny bunt i napięcie, ale przypomnijcie sobie co zostało napisane o strukturze ego. Jakiekolwiek usprawiedliwienia, czy wymówki typu: rośliny też czują, albo skąd bierzesz białko, czy cokolwiek innego jest w tej chwili zbędne. Zwróciłem uwagę nazywając rzeczy po imieniu.

   Wracając do tematu ludzi i wampirów. Skoro przebudzone wampiry potrafią żerować na energii człowieka świadomie i z własnej woli, to jakim cudem potrafią zmieniać zwykłych ludzi w drapieżników (każda istota ludzka jest drapieżnikiem)? Z pewnością nie przez ugryzienie, to tylko baśniowa metafora. Jak już wspomniałem, wampiryzm jest jednym z fundamentów ludzkiej natury, drzemie niemal w każdym człowieku, a przebudzony wampir, świadomy siebie i swej natury potrafi ten potencjał w człowieku obudzić, za sprawą swojej własnej energii psi, która jest energią wampiryczną. To z kolei nasuwa kolejną metaforę, tzw szału świeżo przebudzonych i nieokiełznanego głodu. Gdy zwykłemu człowiekowi zostają objawione dotąd zakryte fundamenty jego własnej natury, z reguły wpada w szał. Regułami bywa także wściekłość, głównie na własną wcześniejszą nieudolność życiową, że pozwalano się eksploatować całe dotychczasowe życie, a wybudzone fundamenty są zawsze wygłodniałe i domagają się pożywienia. Nie bez powodu. Aby dotąd zakryta i spychana natura mogła się w pełni zamanifestować musi najpierw zostać nakarmiona. Poza tym jest wampiryczna sama w sobie i to jest częstym powodem metaforycznego, rozszalałego głodu świeżo przebudzonych, potrzebującego czasu na ustabilizowanie się, taka jest kolej rzeczy, a kolej rzeczy zawsze wymaga pokarmu. Najgorzej, kiedy świeżo przebudzony wampir zatrzyma się na tym etapie, a chaotyczne zachowania utrwalą się w jego charakterze.
   A propos chaosu – ludzka natura ma swój początek w Łonie Stworzenia, a Łono jest wampiryczne samo w sobie. Z niego pierwotnie pochodzimy i do niego wrócimy – to Pierwotny Chaos*.

 

 

   Z kolei nieuświadomiona ludzka natura manifestuje się od swych fundamentów do świata fizycznego, co jest przyczyną dzisiejszej zdeprawowanej cywilizacji, którą celowo pchnięto na takie tory. Przez kogo? Przez twórców niewolniczych doktryn – religii, oraz ich naśladowców. Dlaczego? Ponieważ taki schemat daje kontrolę nad ludzkością, daje władzę i poniekąd nielimitowane pokłady energii (pożywienia). Nie trzeba być nie wiadomo jak bystrym aby to zauważyć. W skali ludzkości rządzi dosłownie garstka kreatorów „dzisiejszego jutra”, działający w imię niewidzialnych bogów-tyranów-wampirów, opisywanych w źródłach anty-kosmicznych*, oficjalnie począwszy od Babilonu w XVIII w p.n.e., pomimo że te źródła sięgają znacznie wcześniej, to właśnie Babilon był decydujący, gdzie rozwinął się solarny kult boga-tyrana, marduka tchórzliwego, który wręczył ludziom spreparowane na własną korzyść tablice Enuma Elish i zakorzenił się w ludzkich umysłach, transformując je i zniewalając. To samo zrobił z duszami ludzi, co pokrótce zostało opisane w poprzednim artykule mego autorstwa pt „Piekło biblijne”**
   W ten oto sposób rządzi garstka wampirów, obżerająca się wydzielaną przez ludzi energią cierpienia, smutku, strachu, lęku, poczucia winy, stresu, napięcia, pożądliwości, szpanu, chorób, ciągłej walki, adoracji, dominacji nad innymi, przyziemnymi zabawami, w rezultacie prowadzącymi do niechybnej śmierci, po której zwykły człowiek nie może się spodziewać niczego pozytywnego, ponieważ powrót do Źródła, oznacza powrót do niszczycielskich sił Łona Chaosu, któremu nie oprze się żadna ludzka dusza. Zostanie zwyczajnie rozerwana i zasili sobą sam Chaos i tyle będzie po marzeniach o nieśmiertelności duszy w niebie, obok boga i jego syna. Co niektórzy wierzą, że dostaną kilkanaście dziewic, a śledząc ich poczynania, choćby w Polskim euro-week, brzmi dość podejrzanie po pedofilsku.
   Ta garstka rządzących, to ci, co działają za zasłoną bogato zdobionych budynków w Rzymie, i ich naśladowcy, właściciele największych korporacji i firm, wszyscy oni działają w imię jednego boga-tyrana, i w ten sposób karmią jego i jego sługi... kosztem ludzi, których krew przelewa się każdego dnia, ale i to ma swój powód. Krew jest tu głównym czynnikiem, ponieważ sięgając do źródeł anty-kosmicznych*, czytamy, że człowiek został stworzony z krwi Kingu, oponenta boga-tyrana, a ten tyran podcinając żyły drugiemu mężowi Pierwotnej Matki zabił go... jego dusza wróciła do Źródła, czyli Pierwotnego Chaosu, którego Łonem jest Tiamat. Tą metodą stworzono człowieka, aby służył tym (fałszywym) bogom-bękartom, stworzono owce na rzeź, dlatego ten fałszywy bóg-tyran-wampir tak nienawidzi ludzi. Na przestrzeni tysiącleci wymordowano w imię boga miliony ludzi. Ten fałszywy bóg ani trochę was nie kocha, o czym mówi stary testament. W późniejszych dziejach opisywana miłość boga do ludzi jest zwykłym kłamstwem,  a w ramach przetrwania musieli skłamać, ponieważ to myśl ludzka zaczęła się zmieniać, a więc trzeba było napisać kolejne pismo ani trochę święte, tak samo kłamliwe i fałszywe jak poprzednie.
   Doskonale to widać stosując pryzmat zbioru Mandelbrota: w metaforze, nie jest przypadkiem, że człowiek (bóg) potrafi traktować zwierzęta  i przyrodę (ludzie) w tak okrutny i bestialski sposób. To tylko porównanie, wiem, że nie każdy tak robi.

 

 

GNOZA KRWI:
   Krew jest życiową esencją i należy się jej najwyższy szacunek. Jest nośnikiem życia... i śmierci. Dojrzałe wampiry nie mieszają z błotem swojej krwi, mają do niej szacunek. Moim zdaniem krew wampirów subtelnie różni się od krwi ludzi. Wampiry, te dojrzałe, zwracają większą uwagę na odpowiednią dietę. Dbają o swoją energetykę, o przejrzystość i dyscyplinę własnego umysłu, to one są władcami swej „świątyni ciała” i nie lubią nieproszonych gości, a ich krew (w metaforze) jest ciemniejsza, jest uboższa w życiową energię, ponieważ dusze wampirów są duszami mrocznego/ciemnego pochodzenia. Ich źródła są różne, ale fundamentalną duszą jest Pierwotne Stworzenie, to Pierwotny Chaos, który nie jest ani żywy, ani martwy – jest wieczny i nieśmiertelny, co nie znaczy, że nie pożąda życiowej esencji śmiertelników. Wręcz przeciwnie. Korzystając z dobrodziejstw ciała Hubur – Siedmiogłowej Smoczycy*, czyli dziesięciu-wymiarowego Multiświata, a tutaj – czyli w tym przypadku zamieszkiwanego przez nas trójwymiarowego kosmosu, tak bogatego w życiową esencję, można się nasycać do woli...
   Na zamieszkiwanej przez nas planecie, krew płynie rzekami, jest to poważne bluźnierstwo, okazanie całkowitego braku szacunku Matce Tiamat, po której skórze spływa krew jej drugiego męża – Kingu... domyślacie się, drodzy czytelnicy kto za tym stoi? Wystarczy się przyjrzeć działaniom religijnym, gdzie od tysiącleci przelewa się ludzką krew i życie w imię kogo/czego? W każdym razie tradycyjne wampiry nie bywają aż tak zachłanne ;-)  

   Wielu ludzi może uważać, że spożywanie cudzej krwi jest... przynajmniej dziwne, podczas gdy jeszcze przed pierwszą wojną światową, w niektórych środowiskach było czymś.... normalnym, a jeszcze bardziej normalnym było kilkaset lat temu. Niestety mainstream naszych czasów, na zlecenie instytucji wrogich człowiekowi głęboko wypaczył naturę wampiryczną. Osaczył ją i przeklął.
   Działalność i programowanie myśli społecznej przez kościół na przełomie kilku tysięcy lat odniosło sukces, chcieli władzy absolutnej, zagarnąć wszystko dla siebie i udało im się. Nawet dziś kościół dzierży władzę nad profanum, choć dziś zmuszeni są rządzić bardziej zza kulis – partyzantka za nocy, zamiast armii za dnia, pod przykrywką męczennika kontynuują swoje dzieło, bez końca rozlewając ludzką krew i choć za zbrodnie przeciwko ludzkości nie zostaną nigdy zwolnieni, to na pokutę trzeba jeszcze trochę poczekać i przede wszystkim działać. Już dziś jesteśmy świadkami, jak odpowiedzialność za ich haniebne czyny domaga się ich głów.

   Dzisiejszą kondycję naszej cywilizacji zawdzięczamy w głównej mierze religiom. W Europie, Azji i obu Amerykach zawdzięczamy kościołowi, a jeśli będziemy tylko biernie patrzeć, to kontrolę nad Europą przejmie inny system religijny, który swoim potencjałem przypomina stary testament, choć jest od niego o wiele brutalniejszy, a to się skończy wielkim rozlewem krwi. Dobrze wiemy jak dawno temu obowiązywał stary testament i jakie skutki w swej działalności przyniósł, ale ten zalewający Europę system jest o wiele bardziej krwiożerczy, a co gorsza, pozwala swoim podwładnym na wymierzanie śmiertelnego samosądu w trakcie ich świętej wojny religijnej, której zagrożenie na ziemiach Starego Kontynentu realnie narasta.
   W ten sposób i tak już wyprany mózg ludzkości pogrąża się jeszcze głębiej i mogą minąć kolejne tysiąclecia zanim dźwignie się z kolan, tym razem z czołem na ziemi.
 
   Istoty wampiryczne pożądają cudzej esencji i energii, ale tylko te najbardziej fanatyczne religijnie pożądają życia niewiernych – to jest niebezpieczne, a morderstwa na tle religijnym są już niestety codziennością. Tradycyjne wampiry i zwykli (normalni) ludzie także pożądają życiowej energii, podczas gdy Planeta oferuje jej w czystej postaci coraz mniej. To wina działalności człowieka, jego nieskończonej zachłanności i pazerności, która jest domeną smoczej natury, ale w tym przypadku tą domeną jest marduk tchórzliwy, to ten fałszywy bóg, tyran, krwiożerczy wampir, posiadający przynajmniej pięćdziesiąt imion, gdzie jahwe i allah, choć na pozór dwa różne byty, w gruncie rzeczy są tym samym – mardukiem tchórzliwym*.

   Ludzka krew jest bardzo silnym nośnikiem życiowej energii. Silnie energetyzuje i często uzależnia. Organizm wampira posiada specjalnie wypracowany metabolizm, sprzyjający przetwarzaniu krwi, w rezultacie dając „niezłego kopa”. Preferencje krwiopijców są uzależnione od indywidualnych potrzeb, szukają odpowiedniego dawcy (Donor / Black Swan / pl: Czarny Łabędź). Sama potrzeba żerowania na cudzej esencji, czy energii ma swoje przyczyny, a ich można wymieniać na pęczki... nie-do-energetyzowanie, ubytki w aurze (wycieki), pijawki imitujące zachowania wampiryczne, instynkt itp.
   Jednak w Gnozie Krwi chodzi o coś więcej. To święta komunia między nieżywym, a żywym. Spożywając cudzą krew Sanguarianin wchłania cudzą życiową esencję, podczas gdy jego własna jest na kształt martwej. Karmiąc swoją istotę, karmi źródło z którego pochodzi, lub gdzie odrodziła się jego dusza. Natrętni mogą stwierdzić, że to akt kanibalizmu, który ma swoje korzenie w osobliwych sztukach magicznych w Afryce, na Haiti, czy na Karaibach, tylko że w przypadku wampiryzmu nośnikiem jest krew, a nie ludzkie mięso.
   W prawdzie podczas okresów głodu, jak to miało miejsce np. w czasie dwóch wojen światowych, (gdzie sam akt wojny, wykorzystujący podziały na granice i państwa, w której przeciwko sobie walczy jeden gatunek, na zlecenie wydane przez władców tych państw, a władcy będący zwykłymi marionetkami w rękach ludzi zza kulis, działających w imieniu bogów (co słychać niekiedy w wypowiedziach prezydentów mocarstw), zasługuje na Absolutne potępienie i pogardę), ludzie pożerali zwłoki ludzi, albo zabijali i następnie pożerali, jak również pożerali żywcem, także noworodki. Tak było w czasie wojen, a dziś? Dziś ludzie z głodu nadal potrafią pożerać się nawzajem, ale ślepy zachód i ślepy wschód zajęty jest dobrą zabawą i własnymi problemami, zamiast wytaczać działa w stronę rządzących, jak to robi obecnie Francja (2018-2019r). To bunt przeciwko uciskom, a ucisk jest domeną religii, które od tysiącleci przelewają ludzką krew... na darmo, a zaślepieni fanatycy zasłaniają system własnym ciałem.
   Ludziom trudno jest przyjąć, że w gruncie rzeczy kanibalizm także wpisany jest w ludzką naturę, gdyby nie był, ludzie nie zjadaliby się nawzajem nawet w okresie głodu. Rozumiem, że trudno to zaakceptować, ponieważ wpojone zasady etyczne i moralne, jak np. w starym testamencie zezwalającym zabijać i zjadać zwierzęta. Nawet je podzielono i nazwano: zwierzęta czyste i nieczyste i opisano konsekwencje ich spożywania – chore. Przede wszystkim to stary testament oddzielił człowieka od spójności, wygnał go z własnego raju i jeszcze go o to obwinił, to jest szczyt bezczelności. Co gorsze, przysłowiowy bóg wręczył niewinne zwierzęta jako ofiary, które NIBY można eksploatować do woli. Niby oficjalnie nie powiedział o zabijaniu zwierząt, ale schizofreniczni szaleńcy, pod natchnieniem ducha ani trochę świętego, spisali jego wolę i życzenia, a to wystarcza jako dowód z kim/czym mamy do czynienia** jakiekolwiek zabójstwo niewinnych stworzeń, tych ustanowionych zwierząt czystych i nieczystych, w konsekwencji prowadzi, że człowiek otrzymuje to, co daje (w tym przypadku zabiera) innym. Ofiarowuje swoje zachłanne łaknienie, zabierając cudze życie, a wszystko co zostało narodzone, ma prawo żyć.

   Jako mieszkańcy tej Planety jesteśmy jej manifestacją (pomijając teraz fakt, że mamy tu najeźdźcę**) i łącznie ze wszystkimi gatunkami zwierząt i roślin tworzymy jeden pożerający się nawzajem organizm (jedna z manifestacji Uroborusa). Życie znalazło taką na przeżycie metodę, ale to ludzie, jako istoty świadome kształtują swoje jutro, kształtują co zabijają, kształtują jak się żywią, kształtują w co wierzą. Człowiek jest kreatorem i powinien nad kreacją odzyskać kontrolę.
   „dziś pozwoliliśmy innym kreować nasze jutro”, w konsekwencji mamy świat jaki mamy, rządzą głupsi od Ciebie ~ Platon, a politycy i duchowni są bardziej wampiryczni i zachłanni, niż może się wydawać. Jesteśmy Jednią z Planetą i jej mieszkańcami. W naszych żyłach płynie jedna krew.
   Spożywamy życiodajną krew Planety w postaci słodkich wód Apsu (ludzka krew), a oczyszczamy się w słonych wodach Tiamat (krew wampirów), gdzie obie wody nieustannie mieszają się ze sobą, ale jednocześnie stawiając granicę „w tym przypadku dla istoty ludzkiej (jako istoty świadomej) co jest życiowe, a co jest wieczne”. Życie i wieczność zawsze znajdą drogę, a oba trzymamy w naszych rękach (lewej i prawej).
   O to fragment Gnozy Krwi.
POP-KULTURA:

 

 

   W obecnych czasach większość ludzi uważa picie ludzkiej krwi za coś przynajmniej dziwnego. Podmiot strachu jest powodowany brakiem zrozumienia, przez wypaczony wizerunek samego wampiryzmu, co niestety zawdzięczamy spisanym starym legendom, baśniom i mitom (RHP), przez szaleńców minionych epok, a następnie dodatkowo urozmaicane przez kolejnych szaleńców. Współcześnie te opowieści są wykorzystane przez szaleńców od mass-produkcji, które podsycane dezinformacją (a w tym uwielbianym przez młodzież romantyzmem), kształtują współczesny, pop-kulturowy wizerunek wampira, tak naprawdę mający mało wspólnego z rzeczywistością, a przynajmniej rzeczywistość się wypacza.
   Filmy i piosenki podsuwają pomysły jak żyć, jak się zachowywać, jak myśleć, ale w znakomitej mierze działają tylko tam skąd pochodzą: na ekranie, czy w odtwarzaczu. Człowiek zewsząd jest bombardowany przez mass-media (w tym przypadku zdrajców i ludzkości i wolności), gdzie sprytnymi i podprogowymi metodami NLP/NLS implikuje się korzystny dla władzy styl życia i ogólną myśl społeczną; czy to w programach typu talk-show, czy od księdza z ambony, interpretującego słowa człowieka sprzed dwóch tysięcy lat, będącego pochodną Horusa ze starożytnego Egiptu (początki VI w p.n.e.), czy od współczesnych polityków, którzy posiłkują się zapiskami na temat psychologii człowieka od najrozmaitszych filozofów, wojskowych, przywódców duchowych, czy sekt, jak również zatrudnia się specjalistów od kreowania ogólnej myśli społecznej... Pragnę tylko zaznaczyć fakt, że człowiek w swoim zwyczaju ma zakodowany brak samodzielnego myślenia, a jego umysł jest targany i szarpany sabotażystami (w rdzeniu jest ich siedmiu),  którzy swoje źródło mają głęboko poza wzrokiem przeciętnego oka... Niestety, ale ludzie zachowują się jak współczesna medycyna – leczą tylko objawy chorego umysłu, nie dotykając źródła własnej choroby, a głównym źródłem chorego umysłu jest wiara w systemy religijne, które nakazują wierzyć w abstrakcyjne dla dorosłego umysłu świetliste istoty, co w konsekwencji utrzymuje umysł na poziomie dziecka, z dala od racjonalnej dojrzałości, która na swój osobliwy sposób pozwala obiektywnie rozważać, że oprócz istot o przekroju trójwymiarowym (nie tylko ludzi i zwierząt), istnieją byty w innych wymiarach, a z mechaniki kwantowej wiemy, że wymiary potrafią się wzajemnie przenikać i zaginać. Nie twierdzę, że nic „tam” nie ma, ale twierdzę, że należy sobie uświadomić z kim tak naprawdę mamy do czynienia (artykuł pt „Piekło Biblijne)**.
   Takie praktyki były i są celowe, dzięki nim ludzi utwierdzono jako „dawców”. Można przyjąć, że współczesna ludzkość jest jak zombie – minimum wiedzy i mądrości o własnej naturze, maksimum łakomstwa dla samego łakomstwa, jako źródła dotąd nieuświadomionego. Systemy religijne nazywają ludzi owieczkami, których pan jest pasterzem, od tysiącleci prowadzącym „swoje” stado na rzeź, jako pokarm dla bogów rozmaitych religii, a w imieniu tych głównych systemów religijnych stworzono systemy polityczne, ekonomiczne, ustroje, jedynie z pozoru wyglądające na przyjazne człowiekowi. Sam system jest bardziej wampiryczny niż może się wydawać, wystarczy spojrzeć jak zachłannie konsumuje naszą życiową energię, w zamian oferując stres, bezinteresowność, ignorancję, czy najrozmaitsze tanie rozrywki, kotwiczące uwagę (energię) do zewnątrz. System to nie diabeł, czy Szatan**, system został stworzony przy pomocy reprezentantów religii głównego nurtu i w ich imieniu (demokracja, czy socjalizm w krajach chrześcijańskich i katolickich, szariat na terenie krajów islamu) wysysa życiową energię ludzkości.
   W poprzednim artykule pt. „Piekło biblijne**”, opisałem dlaczego Szatan (symbol ludzkiej natury), a wcześniej Lucyfer (okaziciel światła mądrości) jest przeciwnikiem/przeciwnością boga i dlaczego religie odwróciły naszą naturę przeciwko nam i ją wypaczyły, a tym samym obarczają winą „najmroczniejsze ( ;-) )” aspekty ludzkiej natury (w tym przypadku swoje własne), to poważna choroba psychiczna. Dlatego reprezentantów światowych religii nazywam zdrajcami, ponieważ zdradzili własną, a tym samym cudzą wolność, całej ludzkości, na rzecz fałszywych bogów-tyranów, którzy wykorzystując ludzką naturę przeciwko istotom ludzkim, karmią się ludzką energią. Dlatego śmiało, jako przenośnia można  stwierdzić, że ten fałszywy bóg, wróg ludzi, wolności i rozwoju, głowa twierdzy obskurantyzmu zamieszkuje także wszechobecny system, stąd się mówi, że pieniądz jest bogiem, a to nie oko Szatana, czy Lucyfera widnieje na banknocie jedno-dolarowym, a oko jahwe. Pop-kultura jest jednym z narzędzi dezinformacji i mieszania ludziom w głowach. Dla własnego zdrowia psychicznego należy odwrócić od niej uwagę, wzrok, albo przynajmniej trzymać ją na zdrowy dystans.

   Dojrzałe wampiry w przeciwieństwie do niektórych swoich młodszych braci i sióstr trzymają pop-kulturę i religie z daleka. Wiedzą czym to jest i jakie niesie skutki. Młode wampiry, mam na myśli nastolatków i dwudziestolatków często pobierają nauki z głównego ekranu (nie znają innego źródła), który ma mało wspólnego z rzeczywistością, w zupełności tracąc swój czas i zatracając swój osobliwy potencjał, stając się częścią ogólnie kreowanego wzorca.
   W takim razie co można zrobić? Powołane do życia są Domy Wampiryczne, choć unikające „dziennego światła”, oferują osobliwą ścieżkę rozwoju. Warunkiem przyjęcia składającego podanie wampira lub dawcy jest akceptacja Głowy Domu. Trzeba mieć ukończone 18 lat. Po przyjęciu, w tym przypadku dawcy oddają swoją krew kiedy chcą, choć zdarzają się uzasadnione nagłe potrzeby, ale zjawisko ma charakter dobrowolny i bez przymusu, nikt nikogo na siłę trzymać nie będzie. Dawcy karmią pojedynczego wampira, albo grono wampirów. Robią to dobrowolnie i bez przymusu. Wystarczy się przyjrzeć „Kartom Praw Dawcy”, zapoznać się z metodami pobierania krwi i jakie warunki muszą być spełnione, przeczytać Wampirze Kodeksy, zaznajomić się ze środowiskiem wampirów, dowiedzieć się o relacjach między Dawcą, a Wampirem i jakie korzyści mogą z tego płynąć.
   Aby być dawcą wcale nie trzeba mieszkać w Wampirzym Domu, relacja między obojgiem może mieć także charakter prywatny.
   Natomiast wampir wchodzi na osobliwą ścieżkę rozwoju ku dojrzałości w ogólnym znaczeniu tego słowa, a pop-kultura w przypadku jak i wampira, jak i dawcy przestaje istnieć, przestaje mieszać w głowach. Rozpraszające światło wygasa, nastaje noc.

   Przebudzony Wampir z natury staje się mroczną istotą, wraca jako naturalny stan rzeczy, ale zdefiniujmy mrok:
Kto chce świecić,
Ten musi się spalać.
~ autor nieznany
   Z fizyki wiemy, że światło „aby być” potrzebuje energii, zatem jest wampiryczne „samo w sobie”, potrzebuje źródła zasilania, a z kolei ciemność jest naturalnym stanem rzeczy. Ludzie świecą, a wampiry żerują głównie na energii czakralnej. Żyjąc w fizycznym wymiarze światło bywa zwyczajnie smaczne, ale to światła potencjał i jakość, którym każdy człowiek emanuje na swój indywidualny sposób przyciąga pożądające go drapieżniki (nie mówię tylko o przebudzonych wampirach, mówię także o zwykłych ludziach).
   A co takiego ma metaforycznie światło słoneczne, spalające chłodne wampiry żywcem? Wampira postrzega się jako chłodnego, zimnego emocjonalnie, ale powodem chłodu jest brak odbicia w lustrze... już tłumaczę. Zalążek jest w wcześniej wspomnianych fałszywych identyfikacjach, a to z kolei oznacza minimum, lub całkowity brak emocji. Emocje mają to do siebie, że są wampiryczne. Podczas gdy najeżdżają umysł człowieka, człowiek zwyczajnie je przeżywa, traktuje je jak swoje, a więc emocje są wampirycznymi mechanizmami same w sobie, taką mają strukturę, ponieważ niezasilane nie istnieją, a są zakodowane w umysł człowieka. Pojawiają się, karmią się i najedzone znikają, by wrócić ponownie za jakiś czas. Ludzie karmią własne mechanizmy wypracowane przez podświadomość, które ciągle wracają i wracają i ograbiają człowieka z życiowej energii. Wampiry nie karmią swoich emocji, nie mają takiej potrzeby, chyba że chcą sobie po-przeżywać – doświadczać by zrozumieć. Stąd przysłowiowy chłód, a słońce jest gorące. Słońce, podczas gdy ludzie potrafią się nim doładowywać, to wewnętrzną energię wampira zwyczajnie spala. Słońce nie bez przyczyny jest symbolem kultów solarnych, podczas gdy wampiry preferują wpływ księżyca, co także ma swoje przyczyny.

   Znakomita większość ludzi zatraciła się w zachłanności pochłaniania energii (głównie cudzej – wampiryzm mentalny i astralny), a następnie marnotrawi ją i absolutnie nie obwiniam o to ludzi, nie nie – tak już jest, widzimy to w świecie fizycznym – energię marnotrawi się przyziemnymi inwestycjami np. życiem na pokaz, w celu ponownego jej otrzymania: eksponacja drogocennych przedmiotów, instagram, facebook, youtube, moda... tego typu sławni artyści, osoby publiczne, pisarze, blogerzy często charakteryzują się brakiem równowagi i konstruktywnego celu między dawaniem i braniem, w każdym razie mam na myśli wszystko co w określony sposób przykuwa cudzą uwagę, a uwaga to energia, tam gdzie uwaga, tam energia, a energia krąży – ludzkości brakuje równowagi oraz wiedzy o cyrkulacji.
   Wszakże dzięki cudzej energii o pożądanym ładunku czujemy się lepiej, czujemy się najedzeni, silniejsi (stopień nasycenia jest uwarunkowany siłą głodu każdej pojedynczej istoty ludzkiej, jeśli energia psi nie wystarcza, można spróbować wampiryzmu eterycznego, a w konsekwencji przebudzić się jako Sanguarianin – krwiopijca, ale w wampiryzmie eterycznym chodzi o coś znacznie więcej, patrz GNOZA KRWI).
   Dzięki cudzej energii można także podnieść samoocenę, ale w gruncie rzeczy jest to forma nieuświadomionego wampiryzmu, bo jeśli o podnoszenie samooceny chodzi, to manifestuje się zazwyczaj jako negatywna część wampiryzmu mentalnego, nazywanego „popularnie” wampiryzmem emocjonalnym, tak często stosowanym zupełnie nieświadomie przez człowieka (nieprzebudzonego wampira, bardzo często o ciężkich doświadczeniach życiowych), o którego publikacjach aż roi w internecie. Większość tak robi i jednocześnie tak trudno się do tego przyznać, prawda? W związku, że o psychologicznych przyczynach i skutkach wampiryzmu emocjonalnego można pisać bez końca, a który w znacznej mierze bierze się z życia w świecie współczesnym, okraszonym schizofrenicznymi religiami, psychotycznymi politykami i współczesną pop-kulturą, ograniczę się do podania tytułu książki, która rozjaśni te mechanizmy. Jej autorem jest James Redfield, a tytuł to „Niebiańska przepowiednia” - Polecam.
   Zatem, jak widać konsumowanie cudzej energii, czy to ludzkiej, czy z przyrody jest naturalnym stanem istot ludzkich, wampiryzm mamy wpisany w egzystencję, a życie samo w sobie jest równowagą między dawaniem, a braniem, która obecnie jest drastycznie zachwiana.
   Przebudzony wampir z reguły przechodzi w tryb energooszczędny, ponieważ całe Stworzenie, u samego Źródła jest mroczne i jest nieśmiertelne, jak dusza wampira (choć dusza wampira może mieć swoje źródła gdzie indziej). Pierwotne Stworzenie nie jest, ani żywe, ani martwe, jest wieczne i nieśmiertelne i pochłania życiową esencję dziesięciu-wymiarowego Multi-świata (zaznaczam: żyjemy w trzecim wymiarze), a dziesięciu-wymiarowy Multi-świat został stworzony z ciała Hubur – Siedmiogłowej Smoczycy, zamieszkiwanego przez duszę Pierwotnej Matki, Łona Chaosu- Tiamat, która po poświęceniu swojego ciała w walce przeciwko mardukowi tchórzliwemu, wróciła do Źródła, skąd obecnie ten prastary, pradawny, pierwotny nurt powraca*.

 

 

LHP/RHP WAMPIRYZMU:
   Z perspektywy Ścieżki Lewej Ręki (LHP) wszystkie wampiryczne cechy żyją wewnątrz istoty ludzkiej. Nawet likantropizm, czyli przysłowiowy wilkołak – bestia, także jest cechą wampiryczną. Szaleńcy minionych epok rozbili „Jednię” na wampira i wilkołaka, gdzie w pierwotnym wampiryzmie wilkołak był metaforą dla wampirycznego głodu, tzw Bestii. Następnie przerzucono wampiryzm i likantropizm na płaszczyznę Ścieżki Prawej Ręki (RHP), czyli do świata fizycznego, co spowodowało narodziny najrozmaitszych legend, baśni i mitów, kotwiczących te istoty na zewnątrz. Z biegiem czasu wypaczano je coraz bardziej i bardziej, aż do dnia dzisiejszego, gdzie większość materiałów pop-kulturowych sięga zenitu dezinformowania o fundamentalnej ludzkiej naturze, a przy tym przynosi kolosalne zyski, kosztem implikowania fałszywego światopoglądu. Fałszywy światopogląd kotwiczy się za pomocą technik NLP/NLS poprzez wykorzystywanie bieżącej rzeczywistości do implikacji fikcji. Znajomość „mocy słowa” jest bronią, wykorzystywaną przeciwko niewyedukowanym ludziom. To jedna z metod manipulacji umysłem człowieka, kreowaniem fikcyjnych opinii na dany temat, na który tak bardzo podatny jest umysł człowieka, przez własną nieudolność do samodzielnego myślenia, co tak bardzo sprzyja rozwojowi pop-kultury, która mało wspólnego z rzeczywistością. Nazywając rzeczy po imieniu, jest ona wykreowaną fikcją na temat przyjmowanego światopoglądu.

   Wracając do bestii, czym ona jest? Z pewnością wielu interesujących się tematem wampiryzmu słyszało o tajemniczych bestiach wampirów. Bestia jest formą głodu, a raczej reaguje na Głód. Głód jest anty-energią łaknącą życiowych esencji istot żyjących, w tym przypadku najsilniejszym nośnikiem są ludzie. Głód jest subtelniejszy i głębszy od Bestii, napędza Bestię do poszukiwania i pobierania pożywienia. Głód jest podświadomie odczuwany przez niemal każdą istotę ludzką. Rozwijający się duchowo ludzie wiedzą, że energią można kierować wedle własnej woli, ubarwiać ją rozmaitymi emocjami, wysyłać na odległość nawet w postaci przekazywania myśli (telepatia), czy pobierać z otoczenia (wampiryzm astralny), jak również od innych ludzi (wampiryzm astralny i mentalny). Głodem i Bestią można walczyć. Nazywając rzeczy po imieniu – to jest magia w jednym ze swoich licznych oblicz – Magia Wampiryczna. Oblicza magii bywają o wiele bardziej złożone, co jest uzależnione od konkretnej sztuki magicznej. Rozwijający się duchowo ludzie używają głównie energii o dodatnim ładunku (energia życiowa), ale ta energia spala się dość szybko oraz inwestycja na pobór energii tą metodą z otoczenia, czy z innych ludzi także bywa kosztowna.
   Energia o ładunku ujemnym, czyli anty-energia jest żarłoczna sama w sobie. Nieprzebudzona drzemie, ale emanuje z głębin (zjawisko szyte na miarę Cthulhu, by H.P. Lovecraft) do percepcji, pobudzając zachowania oceniane za negatywne, otagowane wampiryzmem emocjonalnym, którego tematy z uwielbieniem opisywane są w wielu portalach, blogach itd. Ta forma energii, świeżo po przebudzeniu jest dzika, porywcza, gwałtowna, nieokiełznana, agresywna, szalenie głodna, a pierwsze próby uchwycenia jej, czy kierowania nią wymykają się spod kontroli, co skutkuje uczuciem osobliwego wirowania energii wewnątrz ciała bez jakiejkolwiek kontroli. Jej źródło Gnieździ się głównie w trzecim oku, które należy karmić, to łagodzi integrację wampira i bestii, a o to jeden ze sposobów****, ale nie jest sposobem na opanowanie jej. Sposobów na zapanowanie nad Bestią jest trochę, ale są to długoterminowe przedsięwzięcia, zależne od „kto na ile zna i na ile” radzi sobie z własną energetyką. Od razu mówię, nie da się tego zrobić w godzinę, tydzień, czy miesiąc. Ćwiczyć należy codziennie.

!! OSTRZEŻENIE !!
jeśli nie panujący nad własną bestią młody, żądny przygód wampir zdecyduje się zaatakować wprawionego wampira, naraża się na poważne niebezpieczeństwo. W prawdzie wszyscy jesteśmy drapieżnikami, ale zazwyczaj kiedy wampir wyczuwa atak innego wampira, zjawisko burzy się nasila, ponieważ dwa ujemne ładunki kumulują się wzajemnie, a to potrafi wzbudzać więcej agresji, dzikości, instynktownego przetrwania itd. W konsekwencji młody wampir może zostać poważnie poturbowany. Drenanż potrafi zniszczyć ciało astralne, podziurawić aurę, a nawet możliwe jest odbicie się skutków na ciele fizycznym, bo w końcu jest to rodzaj magii fizycznej.


   Wampiry, w odróżnieniu od ludzi uczą się panować nad Bestią. Przyglądając się anty-energii przybiera formy zazwyczaj zwierząt, ale także istot niespotykanych na Ziemi – Smoków i Upiorów, dlatego przyjęto nazwę bestia, a formy przywdziewa instynktownie względem wewnętrznej struktury każdej indywidualnej istoty ludzkiej.
   Czemu ma służyć owa Bestia? Jest przede wszystkim czynnikiem naturalnym, trudnym do wyjaśnienia w racjonalny sposób. Najpierw trzeba  sobie uświadomić, że w dzisiejszym świecie mainstream wypiera istnienie niewidzialnych energii, czy magii (która jest niczym innym jak wolą, naładowaną energią i wysyłaną w miejsce przeznaczenia, aby spełniała swoją rolę. Niniejszym mówiąc jest naszym pragnieniem, które ma obowiązek się zamanifestować). Należy stać się nieco bardziej open-minded i ułatwić sobie powrót do korzeni istoty ludzkiej, która posiada w uśpieniu ogromny i niezwykle niebezpieczny potencjał. Anty-energia (czyt. Bestia) służy do walki i obrony psi. Służy do pobierania życiowej energii. Stąd po ataku wampira ofiary mogą się czuć osłabione, wyssane, wydrenowane. Drenanż wymaga panowania nad bestią oraz utrzymania właściwej koncentracji. Panujące nad bestią wampiry umieją walczyć anty-energią, lub bronić się przed atakami innych drapieżników. Uwaga to energia, tam gdzie uwaga, tam energia. To samo tyczy się anty-energii, ale najpierw trzeba umieć nad nią panować.
   Dla reprezentantów religii tego typu magia jest powodem do strachu, że ludzie obudzą swoją potęgę i zwrócą ją przeciwko ciemiężcom. Anty-energia jest śmiercionośna, w dosłownym znaczeniu pełnionej przez nią roli, jest przeciwieństwem życia, dlatego dokłada się wszelkich starań, aby ludzkość była zajęta walką sama ze sobą oraz zajęta powierzchownymi, przyziemnymi zabawami, utrzymującymi człowieka w wierze, że jest bezbronną owcą, pozbawioną narzędzi do samoobrony. Dzięki temu rządzący mają w miarę wolną rękę (lewą i prawą).

   Wampiry potrafią walczyć Bestią, wykorzystywać swój głód. Stąd metaforyczne opowieści o nadludzkiej sile i szybkości wampirów. Atak ma charakter mentalny i bywa wyraźnie odczuwalny. Głód sprawia ból i pustoszy ciało ofiary. Zwykli ludzie nie są w stanie się mentalnie obronić oraz nie są w stanie uchwycić wewnętrznym okiem owej przyczyny. Przy wyraźnym ataku czuć palący, piekący ból, pomimo że drenować można także bezszelestnie. Jeśli wampir nie chce się pokazać, to zostanie niezauważony, będzie unikać wzroku wewnętrznego oka swej ofiary, aczkolwiek bywa, że przypadkiem, albo przez chwilową nieuwagę da się „coś” zauważyć. Więcej o przysłowiowej anty-energii/bestii napiszę w kolejnym artykule.

   Wampir, jak też każdy inny człowiek z natury jest drapieżnikiem, tylko, że wampir zazwyczaj lepiej czuje się nocą. Opowieści o spaniu w trumnach można potraktować z przymrużeniem oka, ale niekoniecznie. Wampir jest mroczny/czarny sam w sobie, zazwyczaj utożsamia się ze śmiercią (anty-energią, która wypełnia jego istotę), ponieważ w porównaniu z ludźmi jest „pusty w środku, tzn. posiada wolną przestrzeń, jest swoją wolną przestrzenią w swojej świątyni ciała i umysłu, jest w niej obecny. W okultystycznych dziełach Qliphothycznych jest swoim Wszechświatem B”.
   W ludziach żyją fałszywe identyfikacje, zniekształcone odbicia, wizje samych siebie i jakieś inne świetliste ścierwa, mnóstwo śmieci, syfu i nie tylko. W ludziach żyje cała gama przynudzaczy (nuda), otępiaczy (otępienie), przykuwaczy (przykuwać), i innych aczy, które odwracają uwagę od prawdziwego wnętrza, czyli od tego, co znajduje się pod  taflą identyfikacji i wyobrażeń – to przysłowiowy potencjał jednorożca, którego odbicie w oku serwuje owe fałszywe identyfikacje. Jednorożec jest symbolem światła i porządku, czyli kultów solarnych, pomimo że często w nich nie występuje, można go odnaleźć w powieściach fantasy, jak np. w klasyce gatunku „Kroniki Amberu” Rogera Zelaznego.
   Egzystencja po zmierzchu (i nie mam na myśli filmu) oferuje inny ładunek, oferuje spokój, oferuje „Atmosferę Nocy”, gdzie w mroku jest się niewidzialnym. Każdy powinien zdefiniować i zrozumieć noc na swój własny sposób, bez posiłkowania się pop-kulturowymi materiałami. Nie ma żadnego znaczenia czy ktoś woli spać w trumnie, czy w łóżku, to indywidualna decyzja, leżąca w gestii każdego indywiduum, natomiast opinie, czy oceny wystawiane pod adresem cudzych wyborów i decyzji, będących w sprzeczności z ogólnie przyjętym wzorcem społecznym świadczą tylko o nietolerancji, ignorancji oraz małostkowości osoby oceniającej i udowadnia jak bardzo ma wyprany przez mainstream mózg i... jak śmieszne ego.

 

 


"Jeśli z własnego doświadczenia wynika, że coś jest faktem i zaprzecza temu, co niektóre autorytety zapisały, to musisz porzucić autorytet i oprzeć swoje rozumowanie na własnych odkryciach."
~ Leonardo da Vinci

PODSUMOWANIE:
   Bardzo mi zależy, drodzy czytelnicy, abyście zapamiętali, że użyte w tym artykule rozgraniczenia pomiędzy wampirami przebudzonymi, dojrzałymi, młodymi, szanującymi się, tradycyjnymi, czy nieprzebudzonymi służą jedynie łatwiejszemu zrozumieniu samego zjawiska wampiryzmu i pod żadnym pozorem nie powinny być używane jako etykietki przeciwko komukolwiek. W ten sposób wyrządzicie większą krzywdę sobie niż pozostałym. Zaznaczam, rozgraniczenia zostały użyte w celu łatwiejszego przyswojenia zjawiska, które jest jednym z fundamentów ludzkiej natury.
   Jako gatunek ludzki stanowimy Jednię, a na obecnym poziomie rozwoju naszego gatunku zwyczajnie żerujemy na sobie nawzajem. Taka kolej rzeczy. Nadchodzi czas, w którym zwrócimy się przeciwko najeźdźcom**, ponieważ osłony kościołów są budowane z ludzkiej energii, a te słabną w miarę odwracania swojej uwagi od tych wrogich człowiekowi instytucji i o ile nie zostaniemy pokonani przez dzielące nas różnice, w tym religijne, polityczne, czy etniczne... jeśli przetrwamy, to mamy szansę odzyskać naszą planetę, naszą Matkę, której należy się bezwarunkowy szacunek i o którą jesteśmy zobowiązani się troszczyć, jak również jesteśmy zobowiązani troszczyć się o jej niewinnych mieszkańców – o zwierzęta, które potrzebują naszej pomocy, naszej troski i opieki bardziej niż kiedykolwiek. Matka troszczy się o nas. Na swojej skórze stworzyła odpowiednie warunki do rozwijania życia.. Fakt, że mamy tu najeźdźcę**, powodującego obecną sytuację, w której garstka oponentów przywłaszczyła sobie surowce naturalne, tzw. dobra i rozporządza nimi wedle własnej woli, to jako istoty ludzkie mamy pełne prawo do korzystania z tych dóbr. Naród wybrany przez boga-tyrana słabnie. Nic, co materialne nie trwa wiecznie, a to znaczy „żadna władza tu na Ziemi nie będzie trwać wiecznie”.

   Obecna kondycja ludzkości wymaga wprowadzenia gospodarki opartej na zasobach, jak również jesteśmy zobowiązani zająć się rozwojem technologii surowców odnawialnych, ponieważ rezerwy ropy się kurczą, a znaczny procent obecnej technologii jest na niej oparty. Iluminujący-rządzący twierdzą, że nie opłaca się jej modernizować, że taniej jest ją zburzyć i zacząć od nowa, a to oznacza globalną wojnę, przy jednoczesnej redukcji ludzkiej populacji.
   Pozwalając na to przegramy, a ludzkość wróci do potencjału starego testamentu i nasze działania pójdą na marne. Należy pomóc młodym pokoleniom, a młodzi powinni pytać starszych i brać z nich przykład, o ile ich blask oświeca, a nie zaślepia. To od nas, głównie średnich i starszych zależy jak młodzi wzrosną i w jaki sposób będą kontynuować wcześniej rozpoczęte dzieło.


            In Nomine Tiamat
            Ho Ophis Ho Archaios
            Ho Drakon Ho Megas

 

Przypisy:
* Liber Azerate, Maskim Hul, Grimoire of Tiamat
** http://tenebrium.pl/index.php/item/75-pieklo-biblijne
*** http://necrofaun.pl/index.php/item/42-o-przebudzeniu-wstep
**** https://wisdomofprimalchaos.blogspot.com/2018/12/nakarm-swoj-mozg-technika-medytacyjna.html

 

 

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Porfiria

Serwisy